| Reyfu przedzierał się przez dżunglę bez słowa. Plecak, kolczuga i do tego nosze to było dużo nawet dla niego w tak trudnym terenie. Dobrze chociaż, że nie ma śniegu do kolan i mrozu jak na przełęczy. Pamiętał dobrze tamten marsz. Wpadli w zasadzkę, stracili konie i większość prowiantu, do tego chyba każdy został ranny. A potem pełne dwa tygodnie marszu przez góry pokryte prawie półmetrową warstwą śniegu. Wspomnienie pocieszyło go nieco, pokazało, że jednak nie jest tak źle. A po chwili los zdecydował się chyba udowodnić mu, że jednak jest. Ulewa zaczęła się niespodziewanie i już po chwili jej trwania Fenn poczuł, że mokre futro zaczyna lepić sie do skóry. Waga nasiąkającego woda ekwipunku również znacząco się zwiększyła. Reyfu zacisnął zęby i przyspieszył kroku. A potem była polana z dziwaczną budowlą. Po jaka cholerę ktoś buduje coś takiego? Ani to twierdza ani pałac, na zwykły dom albo pomnik było za wielkie. Wniosek był prosty, tylko z powodu wiary ktoś mógł porwać na budowanie tak idiotycznej konstrukcji w środku lasu. Mieli więc do czynienia z jakąś dziwną świątynią. Była jedynym sensownym schronieniem w okolicy a jednak weteran odczuwał niechęć na myśl o nocowaniu w niej. Walka na równych zasadach to jedno ale profanacja miejsca kultu to coś zupełnie innego. Zbyt dobrze pamiętał zaciętych chłopów mordujących watahy maruderów nie za spalenie wsi a za splądrowanie świątyni. Już miał się odezwać gdy usłyszał wypowiedź Anety a po niej reakcję Apsu. Uśmiechnął sie pod nosem, on również nie bardzo wierzył, że ta kobieta mieszkając tu tak długo nie wiedziała czym jest ta budowla. -Jeśli Apsu twierdzi, że kłamiesz a dodatkowo wszelkie okoliczności przemawiają za tym samym to ja jej wierzę. I wolę przesiedzieć ten deszcz w lesie niż pchać się w miejsce w którym może czekać uzbrojona po zęby gromadka mieszkańców wyspy. Dlatego ja zostaje tutaj, reszta może ryzykować ale odradzałbym to.
Kiedy skończył mówić zabrał się za spełnianie swojego projektu, wyszukał dobrze odsłonięte od wiatru miejsce i zajął się budową szałasu. Ciemność i ulewa nie pomagały ale doświadczenie w podobnych pracach robiło swoje. budowla powinna powstać dość szybko.
__________________ Oj Toto to już chyba nie jest Kansas...
"Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce"
A macie gogle? |