| Sarah zamówiła sobie Irish Chocolate, połączenie whisky, czekolady i kakao powinno postawić ją na nogi, wprawdzie nie była zmęczona, ale porcja energii zawsze sie przyda. Upiła łyk.
~Przesłuchanie jakieś??~
- Czym się zajmuję?? Prowadzę działalność naukowo-dydaktyczną na tutejszym uniwersytecie. - upiła jeszcze jeden łyk, oblizując wargi z bitej śmietany. - A co do mojego bagażu. Hmmm... Wprawdzie chodzenie nago brzmi kusząco, ale w tym pruderyjnym i purytańskim społeczeństwie zaraz zostałabym aresztowana za obrazę moralności. - Pociągnęła jeszcze jeden łyk i w milczeniu przyglądała się rozmówcy. Po chwili dodała już bardziej poważnie.
- Skoro mamy się bliżej poznać, to może ty mi coś o sobie opowiesz? A tak przy okazji możesz również opisać mi, jak wyglądał człowiek, który przedstawił ci się jako Spencer Compton. Rozumiesz, że hmmm... muszę mieć jakiś punkt zaczepienia. Coś, co pozwoliłoby mi na hmmm... - Sarah zamyśliła się na chwilę.
~Jakby to ładnie ubrać w słowa. Przecież nie wypada powiedzieć, że mu nie ufam. No tak, ale do auta to z nim wsiadłam. To już jest jakaś oznaka zaufania. Duża oznaka zaufania.~
- Jest to trudna sytuacja dla nas obojga. Ja wiem, że coś się stało mojemu... - tu zawahała się na chwilę, jak gdyby szukała odpowiedniego słowa. - ... mojemu przyjacielowi. Po prostu to wiem.
Drink przestał jej smakować. Zamówiła więc szkocką, czystą. Duszkiem wypiła zawartość szklanki. Wzdrygnęła się. Poczuła przyjemne ciepło rozlewające się od żołądka po całym ciele.
W czasie studiów potrafiła dotrzymać kroku swoim kolegom. Ale to było w czasie studiów. Sarah zamilkła. Teraz będziemy się nawzajem sprawdzać. Takie podchody, jak uczniaki. Czekać, kto pierwszy odkryje karty.
__________________ Najlepszy nawet mag z nożem w plecach poważnie traci na umiejętnościach
Ostatnio edytowane przez Efcia : 05-19-2008 o 12:27.
|