| Sera zebrał deski z całego magazynu i zrobił w jednym kącie prowizoryczną kryjówkę. Przyciągnął tam bagaż, zdjął pochwę z pleców a miecz położył na kolana. Wpatrywał się dach starego magazynu, przez który dzięki szparom dało się zobaczyć niebo. Nie był już na pustkowiach, lasach ani innych miejscach w których spanie mogło być niebezpieczne. Był teraz w mieście, o którego tron walczył. Ze strachu powinien w ogóle nie spać. Przez chwilę myślał nad tym co dzisiaj zobaczył. Poznał sporą część miasta, zapamiętał uliczki i ewentualne kryjówki. Miejsca w których miałby przewagę podczas walki. Ale najbardziej nie dawało mu spokoju co robił Hawez. Oczywiste że chce zachować tron. I odpowiednie przygotowania rozpoczął już wiele miesięcy przed rozpoczęciem wyzwania. Żeby rządzić takim Miastem Jak Everdet trzeba niezwykłego umysłu. Bo całe miasto działa. Baa, bogaci się przy tym. -Trzeba będzie zawiązać jakiś sojusz. I to jutro. Tylko z kim?
Sera poszedł spać.
__________________ [ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609 [ciach!] Reg.10 |