Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-19-2008, 20:36   #44
obce
 
obce's Avatar
 
Reputacja: 2 obce wkrótce będzie znany
$: 35 360
Kathryn rozejrzała się wkoło. Turgas szabrował goblinie trupy, Corum przyglądał się uważnie wierzchowcom a Saline omdlewała.

Kathryn mogła być znudzona. Głupoty jednak nie znosiła.

Sięgnęła do jednej z sakw przytroczonych do grzbietu jej konia i trzymając w ręce niewielki bukłak szybkim krokiem podeszła do Saline.
- W zasadzie to powinno siÄ™ ciebie dobić – powiedziaÅ‚a wyciÄ…gajÄ…c lewÄ… dÅ‚oniÄ… nóż z pochwy. – Szklarniana panienka z rozumem jak orzeszek. I Å‚ukiem dyndajÄ…cym przy siodle chyba tylko dla ozdoby. DaÅ‚aÅ› zranić siebie, zraniÅ‚aÅ› konia – wspaniaÅ‚a cena za dwie minuty machania mieczykiem. Gloria i chwaÅ‚a na wieki – mówiÅ‚a z chÅ‚odnym spokojem.
Kathryn szybko rozcięła rzemienie zbroi. Nie przejmowała się tym, że będą do wymiany; nie przejmowała się tym, że przecinając przeszywanicę może zadrasnąć czubkiem ostrza delikatną skórę kobiety; nie przejmowała się także tym, że rozdzierając bluzkę odsłonić może trochę więcej wdzięków, niż by elfka sobie życzyła.
- A teraz zamiast przynajmniej zdjąć z siebie to żelastwo, bawisz siÄ™ w omdlewajÄ…cÄ… gazelÄ™. Na co czekasz? Na ksiÄ™cia na biaÅ‚ym koniu? W tej bajce obawiam siÄ™, że książę woli konie – wskazaÅ‚a na Coruma leczÄ…cego jej wierzchowca. - A może czekasz aż ubranie przyschnie ci do rany? ProszÄ™ bardzo, można je oderwać razem ze skórÄ….
Wyciągnęła korek z bukłaka i w powietrzu rozszedł się zapach mocnego alkoholu. Bezceremonialnie polała ranę.
- Nie mdlej – półelfka wymierzyÅ‚a Saline siarczysty policzek.
Szybko oddarła spory kawałek materiału z ubrania wojowniczki, wzięła jej rękę i przycisnęła nią prowizoryczny opatrunek.
- Trzymaj to, jeśli nie chcesz się wykrwawić.
Wytarła ręce i nóż z krwi o ubranie elfki.

A potem po prostu odwróciła się i odeszła.
 

Ostatnio edytowane przez obce : 05-19-2008 o 22:23.
obce jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem