| Ok, żeby nie było.
Kset pisze , ze w moja stronę biegnie ów koń ranny, i ze go łapie, mogę opatrzyć, itp.
Manji, pisze, że jego bohater, który nadjeżdża, z zupełnie innej strony deklaruje, ze na pobojowisku widzi rannego konia (Saline) jakim się zajmuje.
Więc o co chodzi?
No i Redka pisze posta w jakim nagle ni z gruszki ni z pietruszki pojawia się moja postać.
...
Po pierwsze, prosiłabym o nie wrzucenie nagle mojej postaci w takie sytuacje- bo nie jechała tuż za wami, siedząc wam na plecach.
Złapanie obcego konia i opatrzenie go nawet wstępne tez nie trwa kilku sekund.
Prosiłabym o poprawienie części dotyczącej mojej postaci i jednoznaczne stwierdzenia MG gdzie w końcu był/jest ów koń, a gdzie nie.
Dziękuję za uwagę.
__________________ Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A nie jeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Na bądź więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci. Nawet bowiem najmądrzejszy z Mędrców nie wszytko wie.
Ostatnio edytowane przez Lhianann : 05-20-2008 o 21:31.
|