W operze? Chyba nie... Wstyd się przyznać.
Bywałem swego czasu w teatrze, parę razy poniosło mnie do filharmonii, ale akurat repertuar był mocno średni, więc drzemnąłem się kapkę, a potem robiłem klakę... :/
Teatr ciekawe miejsce, choć nie aż tak, abym tam spędzał długie godziny. Filharmonia pozostawiła bardziej pożądane wrażenia, nawet pomimo, że muzyka mnie dobijała, a sny miałem raczej niewygodne...

Jednak wydaje mi się, że opera to to, na co tygryski powinny iść, aby zaspokoić swój estetyczny apetyt. Nieznoszę natomiast operetek

Koszmar.... I boli głowa potem....
Ale, ale - towarzyszu - zapomnieliśmy jeszcze o Telewizji... I mam tu na myśli konkretny jej dział, zwany Teatrem Telewizji. Ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że oglądam ich sztuki. I powiem szczerze, że coraz bardziej zaczynam się przekonywać. Kiedyś mnie to nudziło - jak byłem małym brzdącem. Jednak obecnie mój apetyt zaczyna wzrastać

Do teatru niebawem planuję się wybrać, a jak tylko przeniosę się na tegoroczne studia do Krakowa, bez wątpienia pierwszym kulturalnym miejscem, kóre odwiedzę, będzie scena operowa
Kino... Kino wciąż kojarzy mi się z trzepakiem, i małymi dziewczynkami, które jak robiąc fikołki na rzecznym obiekcie powodowały inne dzieci do wzniecania okrzyków: "ALE KINO!"
Do kina nie chodzę się ukulturalniać. W dobei obecnej komerchy szołbiznesowej to raczej miejsce, gdzie trudno o kulturę - zwłaszcza gdy tłumacze/lektorzy nie znają poprawnej polszczyzny, a bluzgi krwawym mięsem stanowią 40% wypowiadanych kwestii...

Kiedy idę do kina idę się odmóżdżyć. Pogapić się na dobre efekty, lub film oparty na "markowej" książce, a czasem w próżnej nadziei na inteligentną komedię... Niestety zazwyczaj zazwyczaj "zamawiam ciepły kotlet, a dostaję zimną rybę" (sic! nawet tu są błędy...) Muszę tedy zapchać się tanimi gagami, bo rzadko - niestety - zdarza się dobry żart w kinie...
Tą oto pesymistyczną wizję zakończę cytatem z teatru telewizji (z nieznanej sztuki, któej tytuł mógłby brzemieć "Cudownie Ocalony" z Marianem Opanią w tytułowej roli):
Kod:
Ach gdzie się te czasy podzieli, kiedy na drzewach kwitnęli moreli....?