| Ściągnął rękawice i głaskał Dargosa po chrapach coś mu szepcząc. Był zwrócony tyłem do obecnego kierunku jazdy więc tylko dlatego ujrzał Ją. Zrobił krok lewo by mieć lepsze pole widzenia. Już w mieście zrobiła na nim spore wrażenie swą urodą. Teraz jednak, na trakcie zdawała się być jedną z tych wojowniczek zesłanych przez bogów. W założonej zbroi prezentowała się niesamowicie. Przeszedł kilka kroków w jej kierunku. - Witaj pani w ten piękny poranek. Jak mniemać mogę słyszałaś zapewne odgłosy walki lecz dzięki bogom już po wszystkim. Ale gdzie moje maniery. - skłonił się lekko - Jestem Tan Walnar Razorge.
Wyprostował się i wskazał lewą ręką na resztę. - Ten, który sprawdzał jeszcze przed chwilą zabitych to mój gwardzista el Turqas, ranna dama to el Saline. Ta która ją opatrywała to wiecznie rozgadana i wścibska el Kathryn. Opatrujący konia to tan Corum, kochający zwierzątka i rośliny druid. - przedstawił resztę w krótkich słowach - Choć podejrzewam, że parę osób już znasz. Martwi zaś głosu nie mają, więc na nich już nie ma potrzeby zwracać uwagi. Wrócił wzrokiem do nowo przybyłej, elfka potrafiła przykuć uwagę. - Nietaktem będzie jeśli spytam, jak brzmi twe miano pani ?
__________________ "Nie pytaj, w jaki sposób możesz poświęcić życie w służbie Imperatora. Zapytaj, jak możesz poświęcić swoją śmierć."
Ostatnio edytowane przez Dhagar : 05-22-2008 o 08:03.
|