| Chatka Puchatka w końcu powstała! Dzięki mozolnej pracy Fenna i czujnemu obserwowaniu owej pracy przez Wiedźmę wszystko dobiegło końca. Ciekawe jak Reyfu poradziłby sobie gdyby obok nie było jej ulubienicy? ha! Właśnie, bo to dzięki Apsu, budowa szczęśliwie się zakończyła. Dziewczyna usiadła sobie tuż obok Fenna uśmiechając się przyjaźnie gdy nagle podeszło do nich nieszczęście w postaci kretynki, wyglądającej jakby urwała się z krzaka.
-Reyfu, trzeba sprawdzić czy jaszczury się tu nie czają a przy okazji może znajdziemy trochę suchego drewna. A nie ma sensu ciągnąć się po lesie całym taborem. - odezwała się Aneta całkowicie ignorując Apsu. Blondwłosą zdecydowanie to poirytowało, więc nie miała zamiaru zostawić tego bez komentarza. Wciąż nie ufała Anecie i czuła w całej tej jej przemowie nie lada podstęp. - Kochaniutka, czy mogłabyś nie wysługiwać się najsilniejszym i najczujniejszym wojownikiem w naszej drużynie? Nie jest on Twoją szmacianą laleczką ani żadnym chłoptasiem na posyłki, którego możesz sobie ruchać do oporu, tak jak teraz starasz się to robić! Możesz sobie mnie ignorować ile chcesz i nawet na mnie nie patrzeć, a odzywać się do mnie to akurat Ci zabraniam, ale NIE MOŻESZ nam rozkazywać, rozumiesz to? Niech ktoś inny sprawdzi...ooo, może Ty? Jak nie wrócisz to będzie dla nas znak, że coś Cię pożarło...nie ma to jak żywa przynęta w postaci przemoczonego śledzia bez kształtów... - powiedziała tonem pełnym pogardy do Anety i uśmiechnęła się nadzwyczaj złośliwie.
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |