Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 30-05-2008, 21:29   #4
Hellian
 
Hellian's Avatar
 
Reputacja: 135 Hellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znanyHellian wkrótce będzie znany
Tanja wysłuchiwała nagrania i tylko źrenice jej brązowych oczu rozszerzały się coraz bardziej. Zakłócenia nie pozwoliły zrozumieć całej wiadomości i Tanja przez chwilę wyglądała jakby chciała trzasnąć słuchawkami o metalową ścianę windy.
Erica dzwoniła bardzo rzadko i nie było możliwości, żeby kłamała albo panikowała. Ze wszystkich osób znanych dziewczynie, ta była najbardziej godną zaufania. Czyli Kombinat wkrótce wypróbuje swoją nową broń.
Próbowała myśleć jasno. Mądra, odważna i kreatywna Erica opuściła tę część Neoberlina. Uciekła bo musiała. Przed oczyma Tanji stanął obraz ludzi mieszkających w kwartałach blisko Muru. W samym sąsiedztwie laboratoriów mieszkały tysiące. Przeważnie biedacy, zagubiony proletariat czasów bez nadziei. Poczuła jak oblewa ją zimny pot. „Co to będzie? Może coś co zabija szybko?” Ale taka broń nie była modna, teraz chodziło o uczynienie ze śmierci spektaklu, który swą grozą zdemoralizuje wroga. Na ulicach Miasta chętnie mówiło się o prototypach nowych broni, przedstawiając kolejne coraz straszliwsze wizje. Film apokaliptyczny ustępował popularnością tylko pornografii - oswajanie niebezpieczeństwa poprzez pozorne tarzanie się w jego bebechach. Stojąca w windzie młoda kobieta czuła, że po raz kolejny przegrywa ze światem. „Coś wiem i nic nie mogę z tym zrobić.”
Pomyślała, że to dla niej zbyt duże obciążenie, że nie powinna być osobą powiadamianą o tej skali zdarzeniu, że to ją przerasta. Zaraz też zganiła się za takie myśli, próby przerzucenia odpowiedzialności na innych. Żyjesz – działaj. Czy to nie zadziwiające, że tej filozofii hołdowała w czasie gdy nie skrzywdziłaby nawet muchy i to wcale nie w przenośni. Teraz zaś gdy pracuje dla bezwzględnej korporacji zżera ją niemoc. A przydałby się ktoś z duszą sportowca, uebermensch aktywności, człowiek skrystalizowanych poglądów i szybkich czynów. Nie ona, dziewczyna ledwie trzymająca się kupy.

Otworzyła kartą magnetyczna jedyne drzwi sektora C-63. „Może jakimś cudem nagraną wiadomość da radę odtworzyć?” Wchodząc do oszklonej klitki będącej jej biurem ledwie zauważyła współpracowników. Mark Zeller – jeden z czworga praktykantów, najstarszy z nich wiekiem, położył na jej biurku plik dokumentów. Podniosła głowę. Mark wraz z rodziną mieszkał 300 metrów od Muru.
- Zaczekaj – na jej słowa mężczyzna odwrócił się w drzwiach – weź sobie urlop. No co tak patrzysz? Nie żartuję. Zabierz żonę i dzieci na drugą stronę Miasta.
- Ogłuchłeś? To polecenie z góry, tydzień wakacji w zachodniej części miasta. – powtórzyła. Wydrukowała przepustkę. Drogocenny list żelazny – korporacja nie lubiła rozdawać urlopów. Starała się o niego dla siebie od kilku miesięcy. Pierwszy raz od pięciu lat.
Masz. No uciekaj, bo się rozmyślą. W tym roku ty jesteś tym szczęściarzem co dostał wolne.
Kusiło ją, żeby pocztą wewnętrzną powiadomić wszystkich pracowników laboratoriów o tym planowanym ataku. Może to uratuje komuś życie. Ale najpierw musiała dowiedzieć się czego chce od niej starsza przyjaciółka. Zresztą co by dało jej ostrzeżenie? Poza bezspornym aresztowaniem i jej i Eryki, i pewnie jeszcze innych. Co zapoczątkowała by takim mailem? Nowy triumf Korporacji?
Nienawidziła tego atrybutu dojrzałości, nie chciała wiecznie pamiętać, że każdy kij ma dwa końce, a każde działanie może nieść nieprzewidywalne i niekorzystne reperkusje.
- Kurwa – puenta wyrwała jej się na zewnątrz.
Wyjęła z kieszeni kombinezonu palmtop, podłączyła się do firmowej sieci, wprowadziła kody wejściowe i sprawdzała imiona i nazwiska pracowników z dostępem do poziomów C i D. „Jeśli dostanę się do magazynów zapasowych, zjadę windą towarową do sektora D. Ale co dalej?” Na ekranie przewijał się szereg nazwisk. „ Z jakim ...erdem? Czego ty Erico ode mnie chcesz? ”
 
Hellian jest offline