Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-31-2008, 08:43   #238
Alvan
 
Reputacja: 0 Alvan jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 668
Cytat:
Napisał Umbriel Zobacz post
Czy człowiek ma prawo narzucać innym własną wolę? Czy człowiek może nadawać innym prawa? Jeśli tak to dlaczego? Zaznaczam, że nie chodzi mi tu niewątpliwie o grunt utylitarny - bo prostym stwierdzeniem jest, że gdyby nie prawo, nie mogłoby funkcjonować społeczeństwo. Jednakże, mimo iż jest ono ustalone, w świecie jest nadal mnóstwo przemocy i niesprawiedliwości - czy zatem nie byłoby jej tyle samo, gdyby tego prawa nie było? Ale ja chciałbym, żeby dyskusja sięgnęła głębiej, niż na grunt utylitarny, głównie odnosząc się do tych 3 pierwszych pytań.

Nieśmiertelność nie ma prawa istnienia z paru powodów. Nawet, gdyby naukowcom udało zatrzymać się proces starzenia ludzi, proces rozpadu komórek, to mamy inne czynniki które nas zabijają w sposób "nienaturalny" i od tego uchronić raczej się nie da. Uważam że prędzej czy później natura by się uporała ze wszystkimi zabezpieczeniami jakie stawiamy. Ludziom nudziłoby się życie, a przy wzroście rozwoju cywilizacji bezpłodność moim zdaniem będzie postępowała. Dwa: efektem nieśmiertelności byłoby niesamowite przeludnienie, a przy tym oczywisty jest wzrost śmiertelności w sposób nienaturalny. Trzy - każdy gatunek ma przewidzianą pulę genów, liczbę kombinacji aż do "wyczerpania się" kodu genetycznego, która dla homo sapiens sapiens wynosi 10 mln lat. Dlatego właśnie rozważanie nieśmiertelności, jeśli już możemy omówić na gruncie metafizycznym.

Najpierw me zdanie odnośnie prawa: tu zgadzam się z przedmówcą. Nie sądzę, by przemocy byłoby mniej. O tym, czy ktoś zabije czy nie, decyduje jego własna moralność, nie prawo (przynajmniej w większości wypadków). Dodam również, że w historii było wiele przypadków skazywania niewinnych czy nawet prozaicznego fabrykowania dowodów. Oczywiście brak prawa pociąga za sobą również wielkie wady. Kwiestia, czy prawo być powinno, czy nie, pozostawiam indywidualnemu rozpatrzeniu.

Następnie nieśmiertelność. Mym zdaniem pragnienie nieśmiertelności bierze się z (niespodzianka!) strachu przed śmiercią. Wielu boi się nie samej śmierci, gdyż byłby to strach irracjonalny (w końcu prawie zawsze umiera się niebolesną śmiercią naturalną, jeśli śmierć jest gwałtowna, nawet jej się nie czuje; konanie w agonii jest wciąż rzadkim przypadkiem), lecz strachem przed tym, co może spotkać człowieka po śmierci. Tu kwestia religii. Prawie każda mówi o piekle. Wiecznym potępieniu, wiecznej pokucie. Wyobraźcie sobie, cierpieć niewypowiedziane męki bez żadnej nadziei, że to się kiedyś skończy. Lęk ten jest (zdaje mi się) podświadomy, myśląc o śmierci nie myślimy o piekle. No dobrze, a teraz czemu pragnienie nieśmiertelności jest (wg mnie!) złym pragnieniem. Człowiekowi potrzebna jest śmierć. Potrzebne jest również starzenie się. Chcielibyście być wciąż rozbrykanymi dajmy na to 5-latkami? Człowiek dzięki starzeniu rozwija się, patrzy na swe życie z perspektywy czasu, a wiedząc, że kiedyś umrze stara się poprawiać (według własnej moralności). Poza tym, nei ma nic przyjemniejszego, niż siedzieć sobie jako staruszek w fotelu i z przyjemnością myśleć, jak to życie się udało. Poza tym, by zobrazować lekki bezsens nieśmiertelności podam cytat z "Wiedźmina" (wypowiedź jakiegoś elfa, nie pamiętam jakiego):

"Wiesz, co jest największym minusem długowieczności? Seks. po stu latach zaczyna się nudzić".

Nie mam tu na myśli seksu, lecz wszystkiego. Po dwustu latach prawie nic nie będzie sprawiało przyjemności (z pykaniem w RPG-i włącznie ), a po trzystu życie będzie przypominało wegetację. Można się uprzeć, że wtedy można popełnić samobójstwo, ale kto by się odważył! To nie jest tak, że ktoś przystawia sobie pistolet do głowy i ze słowami "goodbye, cruel world" (tudzież "hasta la vista, baby") naciska spust. Do popełnienia samobójstwa trzeba mieć odwagę. Poza tym, przyjmując, że istnieje życie pozagrobowe, co taki człowiek może spotkać w zaświatach? Samobójstwo w prawie każdej religii jest grzechem śmiertelnym. Wobec tego nie wiem, czy warto żyć z dwieście lat (nie oszukujmy się, kto będzie chciał żyć więcej?) za cenę wiecznego potępienia. Można się spierać, że tak samo życie musi być nudne w na przykłąd niebie, lecz posłużę się tutaj cytatem z Biblii (strasznie niedokładny, ale sens zachowany): "Czego oczy nie widziały, a serce nie czuło, to Bóg przygotował dla tych, którzy w Niego wierzą". Wymowne?
 

Ostatnio edytowane przez Alvan : 05-31-2008 o 08:48.
Alvan jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem