| Edward skinął głową słysząc polecenie hrabiego Graviny. Na szczęście pustynny wicher nie wyrządził zbyt wiele krzywdy orszakowi normandzkiego szlachcica. Okolica forteczki i jej wnętrze napawało Edwarda obawami... tajemnicze zwłoki... opuszczone ruiny... co tu się tak właściwie stało?
Podjechał do grupki turkopoli i gestem nakazał im podążanie za sobą. Ruszyło za nim sześciu konnych... postanowił objechać dookoła wzgórze na którym umiejscowiona była opuszczona strażnica. Towarzyszącym mu muzułmanom nakazał przygotować bron i mieć szeroko otwarte oczy... widać zrozumieli jego gestykulację, bo wnet na ich krótkich łukach pojawiły się strzały... widać i im udzieliła się atmosfera tego podłego miejsca...
Puścił ich przodem... każąc podążać w rozciągniętej kolumnie dwójkami... sam ruszył z dwoma ostatnimi i choć na razie nic nie wskazywało na to by im coś groziło... wysunął stylisko topora z pętli przy siodle... i sprawdził czy gładko daje się wyciągnąć...
__________________ Rangers lead the way - 2 batalion Rangersów - 6 June 1944 - Omaha Beach Semper Fidelis - U.S. Marines 11844451 - moje gg |