| - WIĘC MOŻE SPIERDOLIMY PÓKI NIE MA TU TROLLI I LUDZI KURZENA!!! - rzekł jakiś znerwicowany towarzysz elfa. Momo spojrzała na niego unosząc brew w górę. - Droga wolna, możesz spierdalać. Trochę kultury, TUTAJ JEST GNOM! - uniosła się dziewczyna i poprawiła kosmyk włosów, który opadł jej na czoło.
O rany, ale Ci ludzie są nerwowi! Przydałaby im się chyba terapia...
- Jestem Caelrashar. Ale mówią też na mnie Dotyk Nocy. Długa historia. No ale zostawmy te fanaberie na inną okazję. - rzekł elf po czym podszedł do Momo i przytulił ją ze śmiechem. - Sama chciałaś pocieszenia - szepnął cicho. Dziewczyna czuła się trochę niezręcznie. Szczerze nie wiedziała, że może wzbudzić w elfie takie emocje! Nie kojarzyła go, ale chyba on lepiej znał ją niż ona jego. - Dotyk Nocy powiadasz? A wiesz, że coś kojarzę? - powiedziała klepiąc go po plecach. Elf był miły, co zdecydowanie ucieszyło Momo. Nie lubiła ona podróżować z marudami i pesymistami, którzy w każdym liściu widzieli przeciętnego wroga. Gdy Caelrashar wyładował się już na czarnoksiężniku, Eyera zaśmiała się. - No już, spokojnie spokojnie, nie denerwuj się tak, bo jeszcze się okaże, że mają wykrywacz nerwów i nas znajdą - zaśmiała się zakrywając usta dłonią gdyż zawsze uważała, że jej śmiech jest okropny. Nie lubiła go, ale stwierdziła, że teraz faktycznie nie jest to istotne.
I właśnie wtedy gdy miała zgodzić się z resztą by lepiej już ruszyć dalej, znowu przypomniała sobie o gnomie i dziwnej maszynie. Odwróciła się do stworka z uśmiechem. - Ej, a może potrzebujesz pomocy? Skąd w ogóle masz tę maszynę? I czy mi się wydaje, czy ona potrafi latać... - zaciekawiła się Momo podchodząc bliżej do Gnoma.
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |