Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-04-2008, 22:00   #48
Silwilin
 
Reputacja: 2 Silwilin jest na bardzo dobrej drodze
$: 21 548
- Chodźmy stąd. Tutaj nie jest bezpiecznie. Wyczują cię, znajdą i zabiją.
Facet brzmiał szczerze. I, cholera jasna, wydawał się lepiej rozumieć co tu się stało od Roberta. Zabiją? Robert nie bardzo miał pomysł, czemu ktoś chciałby go zabijać. Jednak ten człowiek miał w sobie coś, co sprawiało, że mu wierzył. Tylko co to było? Jeszcze raz rozejrzał się po pobojowisku. Krew z ran Jonathana już nie płynęła. Mimo to podszedł by sprawdzić oddech. Raz, dwa, trzy... - w myślach odliczył dziesięć sekund. Nic. Tym razem policjant musiał naprawdę kopnąć wiaderko*, nie tylko trochę je potrącić.
- Możesz iść? Tutaj niedaleko jest postój taksówek. Pojedziemy do mnie, tam zastanowimy się co dalej, dobrze?
- Dobrze. Daj mi jeszcze tylko chwilę.

Podszedł do lustra wody i dokładnie umył ręce z krwi i sierści pod paznokciami. W końcu zmył też z klatki piersiowej krew którą się sam chwilę wcześniej wybrudził. Całość zabrała mu może minutę.
- W porządku, mogę iść.
Ruszyli w kierunku wskazanym przez Adama. Robert sięgnął do lewej kieszeni spodni, wyciągnął paczkę miętowych cukierków i poczęstował towarzysza. Nie wspomniał, że specjalnie po to mył ręce, żeby nie jeść landrynek zakrwawionymi palcami. Na razie nic nie mówił. W milczeniu ssał cukierka. W głowie brzmiały mu słowa zabitego garou: "Powinieneś czasem więcej słuchać niż mówić, może wtedy dostrzeżesz to, co jest wokół Ciebie, co zawsze było wokół Ciebie." Do tej pory myślał, że umie słuchać. Może się mylił... "Nie jesteś wilkołakiem. Jesteś kimś zupełnie innym i pewnie nigdy byś w sobie tego nie odkrył. Cóż - ja tego w Tobie też nie odkryję - sam musisz wejrzeć w siebie." O czym Jonathan wtedy mówił? Czy to miało jakiś związek z krwią i sierścią pod paznokciami? Co się z nim działo, podczas tej walki? Czemu nic niej nie pamiętał? Wszystkie wypadki tego wieczora, wyłamywały się z jego dotychczasowej wizji świata, jednak układały się jedną, doskonale logiczną, jeżeli pominąć znana mu prawa fizyki, całość. Brakowało tylko jednego, za to kluczowego elementu układanki. Jaka jest jego rola w tym wszystkim? "Jesteś kimś zupełnie innym..." Kim?
Robert nie upominał się o wykonanie telefonu. Tamci byli martwi. A to, że zwłoki zostaną znalezione trochę później, nikogo nie powinno boleć. Chyba, że jakaś mała dziewczynka będzie rano szła przez park, znajdzie pięć zakrwawionych trupów i do końca życia nie zaśnie w nocy. Życie jest brutalne, uśmiechnął się krzywo w myślach. Nie miał jednak ochoty się tłumaczyć przed policją. To wszystko było zbyt dziwne.
W końcu nie wytrzymał:
- Dlaczego ktoś miałby chcieć mnie zabić?

*Odniesienie do angielskiego kick the bucket.
 

Ostatnio edytowane przez Silwilin : 06-04-2008 o 22:11.
Silwilin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem