| - Dlaczego ktoś miałby chcieć mnie zabić?
- A dlaczego nie? - zapytał spokojnie Adam. Adam był nauczycielem historii i żył na tyle długo by wiedzieć to i owo o ludziach, wilkołakach i wampirach. Swego czasu znał nawet kilku magów. W swym życiu natknął się na tak wiele dziwnych rzeczy, że trudno by mu było je teraz spamiętać. Jedne były wybrykiem natury, inne techniki, a jeszcze inne były najnormalniej normalne, tylko ludzie nie byli ich świadomi. Tak czy siak, już dawno nie spotkał się z kimś takim jak ten młodzieniec. Adam odegnał od siebie ponure myśli dotyczące śmierci tych wszystkich martwych ciał i zaczął zastanawiać się nad zaistniałą sytuacją. Powoli szedł w stronę postoju taksówek i analizował sytuację. Śmierć garou nie była mu obca. Wiedział, że czciciele Matki Ziemi walczyli i zabijali się w jej imieniu. Wiedział, że ci źli, ci co służyli podstępnej istocie zwanej Żmijem również nie mieli racji w tej wojnie. Dla Adama nie będącego wilkołakiem, ale znającego prawa wilkołaków, istniała tylko jedna siła. Jedna, niepodzielna w swej podzielności. Najpotężniejsza z potężnych, będąca jednością. Adam widział to, czego nie mogli dostrzec garou. Tkaczka i Żmij to tylko przykrywka do bratobójczych wojen – tylko Dzikun był prawdziwy, tylko on był strumieniem życia, ale nie dla wilków. One musiały mieć pretekst do walki. - Widziałem już tak wiele i znam historię ludzi. Nieważne czy człowiek przybierze formę wilka czy nie, nie ważne z jakiego jest plemienia. Ludzie zawsze będą walczyć pomiędzy sobą, zawsze będą się zabijać młodzieńcze. A ty najlepiej zrobisz, jeśli po prostu nie będziesz się w to mieszał. – nauczyciel historii zatrzymał jedną z taksówek i otworzył drzwi. - Proponuję zapomnieć o tym co się tam wydarzyło. Zmień miejsce zamieszkania lub...- tutaj Adam chwilowo zamilkł by podnieść napięcie - spróbuję cię skontaktować z wilkołakami. Z tymi dobrymi, może ci pomogą.
__________________ Szczęścia w mrokach... |