Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-24-2008, 11:21   #475
mataichi
 
mataichi's Avatar
 
Reputacja: 6 mataichi jest jak klejnot wśród skałmataichi jest jak klejnot wśród skałmataichi jest jak klejnot wśród skałmataichi jest jak klejnot wśród skał
$: 76 832
Wyszemir

- Wyszemirze, co takiego strasznego kryje się w tych górach, że nie będziemy w stanie przez nie przejść? Czy będzie gorzej niż podczas uwięzienia w umyśle kilkusetletniej wiedźmy? Poradziliśmy sobie z nią, mamy teraz wsparcie Serafin, Krdika i Hektora, więc może jednak damy radę? I co z tymi gryfami? Myślałam, że to tylko legendy... Co to za stworzenia i po co one Aine Maier? Może nie powinniśmy tego zadania odrzucać na samym wstępie, skoro w mieście czeka nas równie wiele niebezpieczeństw.


Staruszek już uspokojony przemową Venefici pogładził się po brodzie i westchnął pogrążając się przez moment we własnych wspomnieniach…wspomnieniach z pobytu we wnętrzu Smoczej Góry.

Pamiętał doskonale ten przejmujący chłód, którego żadne warstwy ubrań nie były w stanie powstrzymać…nie był on wywołany przez temperaturę o nie! To ONI go wywoływali swoimi spojrzeniami pełnymi nienawiści, dzikości i bólu. Otaczali go a ich zdeformowane oczka śledziły jego każdy gest, lecz nikt nie odważył się go tknąć. W końcu był dla nich niespełnionym marzeniem, każdy z nich mógł być na jego miejscu a jednak los chciał, ze to on mógł prowadzić normalne życie. Nie tylko dla siebie musi być silny, ale również dla nich…”


-Wyszemirze?!

Czarodziej się wzdrygnął na dźwięk swojego imienia i momentalnie jego świadomość powróciła do małej salki, gdzie wszyscy zebrani czekali na jego wyjaśnienia. Zielarz zasępił się i odparł drżącym głosem.

-Zdecydowanie…zdecydowanie odradzam tą wyprawę. Z czarownicą mieliśmy wiele szczęścia poza tym nie ma z nami teraz ani Konrada ani tej małej dziewczynki…Lilli tak chyba miała na imię.- Nerwowo spojrzał po zebranych, mając złudną nadzieje, że sprawia wrażenie opanowanego.

-Jeśli podejmiemy się misji Maiera będziecie narażeni na wielkie niebezpieczeństwo, tak. –Resztkami zębów przygryzł wargi i spojrzał prosto w oczy VeneficeW podziemiach Smoczej Góry żyją niezwykle niebezpieczne stworzenia, dla których nasza wyprawa będzie niczym śniadanie podane do łóżka. A nie da się przejść pod Górami Szarymi i ominąć w bezpiecznej odległości ich największy szczyt. Taka jest moja opinia, lecz nie mnie o tym decydować.

Ledwo skończył mówić a okropny napad kaszlu dziadka zmusił pozostałych do przerwania narady na dobre dwie minuty, w których słychać były jedynie oznaki choroby staruszka.
- A co do gryfów…-zmienił szybko temat Wyszemir, gdy tylko doszedł do siebie, nie chciał, bowiem ciągnąć dyskusji o podziemnym przejściu przez góry, z którym wiązała się niejako jego historia. – Gryfy oczywiście istnieją a jakże, choć są tak rzadkie, iż można je zobaczyć na herbach i malowidłach niż w prawdziwym życiu. A Maier może chcieć pisklę z różnych powodów, czy to do badań, wszakże stworzenia te mają wiele z magią wspólnego, czy może to być to jej zwykła zachcianka. Kto ją tam wie, niemniej jednak uważam twoją sugestie Johannie na temat zwrócenia się do Maier z kolejną prośbą za przedwczesną. Wolałbym nie mieć z ta kobietą za wiele wspólnego, poza tym niewiadomo jaka byłaby cena kolejnej „przysługi”. Jestem za pozostaniem w mieście.
 
mataichi jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem