| Szabli dobywać chciałem na widok kolas na targ wyeżdżayących. Boska Ręka mię iednak powstrzymać musiała (wszakże podług woli własnej to bez zastanowienia na pachołków przy wozach rzuciłbym się), ergo jeno ku panu Pawłowi konia skierowałem. Przyjacielu. czyż nie są to wozy, którem był wysłał ze zbożem do Krakowa? |