| - Wydaje mi się, że pierwsza osobą, która dowie się, że ktoś podaje się za Aine Maier będzie sama Aine Maier. I na pewno jej sie to nie spodoba, bo znając ciągoty do fajerwerków niektórych - tu spojrzał koso na Wyszemira - zapewne cała wyspa pójdzie z dymem.
- To już prościej by chyba było porwać Mera i wymienić go na Joachima - westchnął.
- Dalej wydaje mi się, że lepiej by było przynieść jej tego Gryfa. Przynajmniej opuścimy wtedy miasto... I mylisz się pani Serafin, to żaden mój fach. Zostałem zmuszony do tych... do tych... działań tylko nieszczęśliwymi okolicznościami.
I to głównie dzięki wam cholerni magowie i przebierańcy tkwię po uszy w tym szambie - dodał w myśli
__________________ To co nazywamy normalnością to tylko krąg światła wokół ogniska. Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Jak rozśmieszyć Boga ? Opowiedzieć mu o swoich planach. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. |