| Ja, niewiele się namyślając, wyciągnąłem lewą ręką półhak, który wisiał przy boku mego konia, a prawą zza pasa wydobyłem swoją szablę husarską z pochwy. I przystawiając ostrze szabli do piersi jednego ze sług, oraz mierząc z półhaka do drugiego, postawiłem ich w sytuacyji bez wyjścia. I rzekłem: - Co za szelmy mają czelność zwracać się z takimi słowy, do mojego przyjaciela brata, Błażeja Kazimierskiego herbu Bibersztyn! Który z was ma swój herb? Wy niegodni jesteście nawet dotykać kołpaka szlachcica z prawego rodu. |