Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-02-2008, 20:54   #154
Szarlej
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 83 728
Ulga, radość, lekkość i brak tylu traumatycznych przeżyć. Odszedł od łóżka i schował pióro wojowniczki do sakwy wcześniej zawinąwszy je w kawałek tkaniny. Kiedy mieli już go odesłać skłonił się przed Almanakh.
-Pani, chciałbym z nim porozmawiać kiedy poczuje się lepiej.

Levin dołączył do drużyny, znowu zamiast brać czynny udział w akcji myślał. Myślał długo, rozważał problem, który go gryzł i to znacznie poważniejszy niż ewentualni bandyci pradawnej krwi. W końcu czym jest taki problem wobec wiecznej służby Almenie? Chociaż sądząc z tego co się działo w grocie Ray'giemu by się to spodobało.

Mokradła są dostatecznym problem dla zdrowego człowieka a co dopiero dla ślepca. I po co to? Żeby spotkać się ze smokiem co pewnie znowu zakończy się walką. Po ostatnim (i dzięki Almanakh jedynym) spotkaniu ze smokiem jeszcze bolał go kręgosłup. Idąc prze bagna i padając grunt kijkiem (jaka szkoda, że jego broń została w lesie) podszedł do Kejsi i zagadał.
-Chyba sporo wiesz o naszych potężnych przyjaciołach. Powiedz mi skąd Verion ma śmiertelne ciało. Nurtuje mnie też jeszcze jedno pytanie, jak myślisz dotrzyma on słowa?

Zupełnie jakby samo przedzieranie się przez bagna nie było trudnością samą w sobie to zjawił się wilk. No ale Ork z krasnoludem poszli do niego (w wypadku tego drugiego adekwatniejsze byłoby popłyną) więc ten problem przestał być problemem. No cóż życie druida nie jest łatwe a jeszcze szybko rozprzestrzeniający się ogień na mokradłach (że on nie zgaśnie) utrudniał je jeszcze bardziej. Korzystając z tego, że szedł obok Kejsi położył jej rękę na ramieniu i powiedział przepraszająco:
-Inaczej miałbym problem z uciekaniem.
Oprócz z uczynności małej chimerki Levin korzystał z oczu Avadriela.
 
Szarlej jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem