| - Bretoniec... A cie Kie licho tu przywiało? Nie za dobrze masz tam u siebie? Mało tam zielonych i ... -tu spojrzał trochę spod ukosa na Elfa-do wybicia? Jeszcze tutaj zwady szukata? Na młodego wyglądasz to i pewnie jeszcze gówno w głowie masz. Wracaj do domku, gdzie ciepło bije z kominów i gdzie prawdziwego smaku piwa nie znata- Rzekł trochę pochmurnie i poddenerwowanie krasnolud, któremu już zaczęły puszczać powoli nerwy, gdy mu któryś raz z koleji przeszkodzono pójście do łóżka i wyspania się, chociaż trochę. Poza tym, wyniosła postawa tego człeka nie spodobała się dla Grunzina. Znał takich jak on i wiedział że prędzej sobie wolą ładnie paznokietki obciąć niż miecz naostrzyć, chwycić go i rzucić się w wir walki.... No może i nie jest to dobra postawa od razu oceniać po pozorach, ale na dzisiejszy dzień i tak już wystarczająco dużo się wydarzyło, więc wypadało by go jak najszybciej skończyć, bo każdy ma swój limit dzienny... a krasnoluda już najwyraźniej się kończy. Dopijał po woli swoje piwo. Oparł się, zmęczonie na krześle i zapalił swoją ulubioną fajkę, nabijając przednim tytoniem. Można powiedzieć że nawet odprawiał ceremonie przy tym, gdyż każda część zestawu fajki była skrupulatnie zapakowana i zabezpieczona przed zamoknięciem, czy wysypaniem się, albo połamaniem. A nie ma to jak porządny buch przed snem ...
__________________ Eastwest Rockers - Energia ! |