| W całej tej gromadzie przeróżnych stworzeń stał mężczyzna. Nie był wysoki, wręcz przeciwnie za to był dobrze zbudowany. Widać był, że sporo pieniędzy zapłacił za swój ubiór. Granatowe spodnie i kaftan były luźne i dobrze wykonane. Na plecach miał wypchany plecak, przy pasie prosty krótki miecz i sztylet. rozglądał się właśnie po ludziach (i nie tylko) i patrzył się każdemu w oczy. Gdy starzec skończył mówić i spytał się o pytania nieznajomy ciągle milczał. Podrapał się tylko po krótko ostrzyżonej głowie a potem po policzku. Widać było, że od kilku dni się nie golił. Podczas gdy się drapał mały palec lewej dłoni się nie ruszał. Wtedy do przodu zaczął przepychać się troll. Popchnął on demona na maga, obaj upadli. Wszyscy włącznie z nieznajomym spojrzeli w tamtą stronę.
"Interesująca para."
Wtedy ktoś kto chciał wykorzystać ogólne zamieszanie zaczął się dobierać do mieszka nieznajomego. Ten nie czekał aż złodziej skończy się trudzić uderzył go łokciem w krtań, nie mocno, nie chciał zabić. Potem położył dłoń na rękojeści sztyletu ostrzegając złodzieja, że następna próba skończy się gorzej.
Troll w końcu skończył mówić, starzec czekał na pytania. Nieznajomy po raz kolejny rozejrzał się po tłumie jednak chyba nie znalazł tego kogo poszukiwał. Wystąpił do przodu mówiąc: -Nazywam się Felix.
"Po co ja się przedstawiłem?" -Mam pytanie. Oczekujesz od nas, że będziemy łazić bez żadnego tropu po świecie i szukać pojedynczych stron? Jeżeli tak to ja tylko marnuje czas. Nie wiemy nawet ile jest tych stron, ile już znalazłeś. Wbrew pozorom to istotna informacja. |