Ja dziś skończyłem czytać książkę pt. "Król Szczurów" Jamesa Clavella, którą niegdyś Merill polecał na SB. Cóż mogę powiedzieć? Bardzo ciekawa książka, która wciągnęła mnie na amen pomimo tego, że nie opowiada ona o bohaterskich walkach na froncie, tylko o życiu w zwyczajnym obozie jenieckim w Japonii pod koniec wojny. Na prawdę polecam. Mało jest książek, które potrafią wciągnąć mnie na tyle, bym czytał po 4 - 5 godzin dziennie, a tej się udało. Napisana jest prostym, trafiającym do czytelnika językiem. Miejscami jednak miałem wrażenie jakoby język ten był zbyt prosty, ale nie jest to lektura mająca na celu zawierać w sobie ogrom środków artystycznych "itepe". Doskonały czasoumilacz... Polecam go wszystkim, a szczególnie tym, którym znudziły się książki o super herosach i innych smokobójcach...
