Hmm... U mnie to było tak, że kumpel pożyczał mi książki Prathetta i pewnego dnia, dając mi kolejną część powiedział, że właśnie się wybiera na Vampira. Trochę to trwało zanim wytłumaczył mi o co chodzi i że nie jest to cRPG, ale poszedlem na sesje, przysłuchałem się i tak to się zaczęło. Malkava nikt nie lubiał

. Tak się to wszystko zaczęło... Ale później ten sam kumpel przel... poznał... dogłębnie moją kobietę i tak się jakoś urwało z nim granie. '| Już go nie lubimy :P
To apropos, kto mnie wprowadził
