Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-17-2008, 19:46   #144
liliel
 
liliel's Avatar
 
Reputacja: 6 liliel jest jak niezastąpione światło przewodnieliliel jest jak niezastąpione światło przewodnieliliel jest jak niezastąpione światło przewodnieliliel jest jak niezastąpione światło przewodnieliliel jest jak niezastąpione światło przewodnieliliel jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 82 067
Lecz miast Zosi wyjaśniać o co się rozchodzi,
Przytulił ją, pogłaskał, sądził, że złagodzi,
Wpierw w Zosi przerażenie, bo struchlała cała,
Nawet nie wiedzieć kiedy łzami się zalała.
- Już dobrze me kochanie – mówił do niej czule
I spojrzał wilkiem znowu na biedną ciotule.
- Widzisz, jakby powiedzieć ... ja i Telimena ...
Jesteśmy wampirami. Takaż za to cena,
Że w trumnie śpię dzień cały, a gdy noc się zjawia
Na żer ruszam, bo tako sprawa się przedstawia.
Że nie wino, nie jadło, podstawą mej diety,
Lecz, jakby to powiedzieć ... o rety, o rety ...
Widzisz, czasem nawiedza mnie ów szalony zew,
A ulgę niesie jeno ludzka cieplutka krew.
Sama więc widzisz Zosiu, ból mój niepojęty,
Lecz moja być nie możesz, bo jam jest przeklęty!
Kocham cię, a w sercu mym jest głęboka rana,
Że nasza wspólna miłość jest li zakazana.
Przez chwilę się przeraził, że zdradził zbyt wiele,
A ona rzecze: Ślubu nie będzie w kościele?
I znów strugi obfite po policzku płyną,
Szloch i rozpacz targają stroskaną dziewczyną.
- A bialutka sukienka? Goście i przyjęcie?
Na to znów zaszlochała w całym tym lamencie.
- A masz może przypadkiem znajomka grabarza?
Co by nam na wesele użyczył cmentarza? -
Zakpiła i zaczyna znów płaczliwe trele:
- Tyś to zrobił po to by zepsuć mi wesele!
 
__________________
"I do wish we could chat longer, but I'm having an old friend for dinner." Dr. Hannibal Lecter
liliel jest offline