| Post stoi. Abishai, mam pewne dalsze deklaracje ale one zależą od rozwoju sytuacji. Jedna rzecz - jak już zaczynam tę kwestię o nie puszczaniu płazem, to nie dam się zbyć czy sobie przerwać - to leży Yagami na sercu i zakłuło go mocniej niż na początku sądził, że go ukłuje.
Na pewno będę chciał poruszyć z Pavlicek kwestię oglądu ciała przez rodzinkę - jeśli się uda chciałbym uczynić ciało takim, jakim pamiętam Juna (toujinfu i maboroshi do spółki powinny osiągnąć ten efekt). Oczywiście, Yagami nie wyjdzie z taką prośbą, jeśli ona nie sprawi na nim odpowiedniego wrażenia (albo np. się oburzy na zwróconą jej uwagę), bo tylko by się poniżył a na pewno kobieta się nie zgodzi. Jeśli jedziemy autem, pytam czy daleko i po co jedziemy. Pomóc pomogę nawet jeśli byłaby skrajnie chamska - powody są dwa. Ludzie w niebezpieczeństwie i hotel pensylwania (gdzie zginął Jun - oczywiście, jeśli wiem, że tam jedziemy). Jeśli kobitka potwierdza, że do walki lub w niebezpieczne miejsce, przyzywam shikigami lisa i proszę by mnie uleczył, następnie każę mu towarzyszyć kobiecie i szykuję się do konfrontacji (jeśli zdążę przygotować odpowiednie toujinfu w trakcie drogi), pytając się, czego się kobitka tam spodziewa i w jakiej ilości. Jakby był problem z przeniesieniem lisa z auta do hotelu, to przyzywam pudło z dziurkami (toujinfu) i tam go chowam.
No i jeszcze jedno - naprawdę zamierzam wybrać się na spotkanie dziś o 16 więc będę miał w planach czas na przygotowanie się.
Na maila odpiszę (mam nadzieję że) wieczorem. |