| Hugo
Późnym już popołudniem do miasta wjeżdża rozklekotany wóz ciągnięty przez niemrawą kobylinę.
Jego jedynym pasażerem oprócz woźnicy jest tęgawy niziołek zwracający na siebie uwagę swym pstrokatym różnokolorowym kaftanem.
Tuż po wjechaniu do miasta niziołek zeskakuje z wozu, zbiera swoje rzeczy, rozmawia jeszcze przez chwile z woźnica, płaci mu kilka pensów poczym odchodzi kierując sie do wskazanej przez tamtego karczmy.
Idąc do karczmy mruczy do siebie: Tak to chyba będzie wystarczająca dziura, tu mnie nikt chyba nie znajdzie.
W karczmie zamawia kolacje poczym siada w kącie i zajada ze smakiem.
Gdy kończy jeść zamawia piwo i popijając je przygląda sie ukradkiem wszystkim obecnym. |