| Nastała chwila niezręcznej ciszy. Jak to miał w swoim usposobieniu przerwał ja Kmielik.
- Problem sam się rozwiązał Willy. Słuchajcie.. nie ma na co czekać. Wiem.. że pomyśleć że znów chce przewodzić, ale tak nie jest. Po prostu.. sugeruje jak możecie mnie wykorzystać, pasuje? A wiecie że Brujah nie rzucają słów na wiatr.. nagroda jest wysoka. Bardzo wysoka. Kurna.. gdybyście byli tylko bardziej dynamiczni.. plany układały by się same. Nestor i Vincent.. Oby teraz to był ten bardziej żywy z nieumarłych.
- Pewnie nie uśmiecha się Wam wkraczać do akcji teraz, 2 godziny przed świtem. Więc mam propozycje. Musimy wiedzieć co się tam dzieje.. Mam wielką prośbę. Wiem, już któryś raz przewija się ten temat. ..do Kaina pierdolonego, żeby Gangrelita musiał musiał się znaleźć w tak żenującej sytuacji, to chyba już wola samego wrednego Diabła..
-.. no więc chodzi o to.. po porostu potrzebuje telefon, muszę mieć z Wami kontakt, a nie mam swojego. Najlepiej z numerem do Brujaha Brujahów bo mam sprawę a propos Nosferatu.
Wiadomo że Sabatnicy przyjeżdżają po Niego jutro.. raczej na pewno chcą go jeszcze na chodzie, więc możemy dzień przeczekać a ja mógłbym jechać tam teraz.. zobaczyć co i jak.. spędzić tam niedaleko dzień.. i od zmierzchu obserwować co się dzieje.. W międzyczasie zamelduje informacje z rozeznania w terenie, powiem czego potrzeba jeśli są jakieś zabezpieczenia. Ewentualnie na co powinniście być przygotowani i ile macie czasu na działania przed akcją. Będę swego rodzaju zwiadowcą.
Wy się przyszykujecie a ja będę Was informować na bieżąco jeśli zacznie się coś dziać.. lub/jeśli Sabatnicy zjawią się już po Zachodzie Słońca.
Pasuje? - Kimi był pewien, że tak, dlaczego mieli by się nie zgodzić chodzi tylko o komórkę. On się nadstawi. Jesli na to nie pójdą, to chyba wezmę wizytówkę od Sabatu..
Spojrzał po towarzyszach wyczekując na zgodę.
__________________ "Oglądaj Gangrela, a kiedy jest niespokojny odejdź.." |