No co, charakterek to ja mam no nie?
Zresztą sama nie jestem pewna, czy tym szczęściem jestem
A tak na poważnie to Nar była zdruzgotana widokiem zwłok swojego pierwszego wierzchowca, więc nie słuchała co mówi Haerthe. Rzuciło jej się w uszy tylko coś o szczęściu, co nijak nie pasowało do sytuacji. Stąd bredzenie
Poza tym nie lubię takiego cielęcego zapatrzenia (hi hi) :P