Ponieważ nie mam zamiaru ciągnąć sesji na siłę (a tak właśnie obecnie jest), ani tym bardziej zmuszać kogoś do odpisywania postanowiłem zamknąć sesję. Straciła swój, rytm i klimat.
Nie mam zamiaru jednak pozostawić Was bez wyjaśnienia. Pewne światło rzucić może na cała aferę list, który miała przewiezć Matylda.
Oto jego treść :
"Drogi Lajolais
Przypominasz sobie być może pewną trójstronną naradę, która odbyła się w marcu owego nieszczęsnego roku 93 gdy zginął nasz drogi Król ?
Miałeś okazję poznać wtedy tego prostaka Cadoudala, który dowodził ochroną konferencji. Podjęto wtedy drastyczne, ale jedynie możliwe ustalenia. Wszak nie raz już nasz naród upadał, zajmowano nasze ziemie, by za sprawą bohaterów takich jak Święta Dziewica podnieść się.
Niestety zapisy tamtych ustaleń, zamiast zostać zniszczone zakopano nieopodal miejsca "tam gdzie patrzy wiedzma". Bóg a może Szatan pozwolił by ten Bretończyk dowiedział o szczegółach owych ustaleń. Rozumiesz jak wstrząsnęło to nim jako mieszkańcem Wybrzeża i zaciekłym katolikiem ?
Jeśli zapisy owych ustaleń dostaną się w niepowołane ręce, jesteśmy wszyscy zgubieni.
Nasz Drogi Pan i ja wyjeżdżamy teraz do Warszawy bliżej naszych przyjaciół, którzy już planują akcję na przyszły rok. Synowie Johna Bulla wydają się coś podejrzewać, dlatego lepiej wyjechać bliżej naszego Dostojnego Dobroczyńcy.
Być może dzięki pewnemu zręcznemu posunięciu, przy jego pomocy wkrótce uda się Karła skompromitować i przedstawić jako jakobina i terrorystę.
Życzę Ci powodzenia pułkowniku w Twojej misji.
PS. Usuń Anglika. Zresztą najlepiej by wszyscy milczeli. Wszyscy, łącznie z Cadoudalem i jego ludzmi.
de Broucheux baron koniuszy Prowansji."
Co ustalono podczas owej trójstronnej narady podczas której stronami byli brat ściętego króla Ludwika, Anglicy i wysłannicy papiescy ?
Ano ni mniej ni więcej tylko oddanie Anglikom Bretanii i Normandii w zamian za zbrojna interwencję, Papiestwu władzę nad wschodnimi prowincjami Francji, dodatkowo papież miał obłożyć ekskomuniką wszystkich walczących po stronie Republiki. Jeśli dodać do tego że ochrona owego zjazdu zajmowali sie szuanie, którzy gdyby jego ustalenia doszły do skutku staliby sie poddanymi brytyjskimi afera była obrzydliwa (bo taka właśnie być miała

).
Stąd spotykaliście na swej drodze tylko zdradę (ze strony choćby tych co was wysłali, stąd tajemniczy jezuici, chcący was zabić a przecież powinni być waszymi sprzymierzeńcami.
Kto przejąłby te papiery mógłby przez na pewno przynajmniej dekadę szachować pozostałe dwie strony układu. Gdyby natomiast je opublikowano na kilka tygodni przed plebiscytem gdzie Francuzi mieli odpowiedzieć czy chcą Napoleona jako Cesarza miałby być może znaczenie decydujące o jego wyniku.
Oczywiście gdyby ustalenia ukazały się np we francuskiej prasie nienawiść do Anglików byłaby wprost nie do opisania, zapewne również zmieniłyby front liczne grupy rojalistowskie.
Skąd tajemniczy motyw "warszawski" w liście ? To akurat jest sprawa jak najbardziej autentyczna. Pózniejszy król Ludwik tak namieszał już na samych wyspach brytyjskich, ze postanowił udać sie pod skrzydła swego nowego protektora - cara, do Warszawy. Tu dokonano na niego zamachu i wrzask Europy przeciwko zabójcom wysyłanym z Francji trwał dopóty dopóki nie okazała sie że była to nieudolna prowokacja dworu samego Ludwika.
Skąd jednak tajemnicza rywalizacja miedzy ludzmi w czarnych płaszczach a szaserami ? Po prostu pierwsi byli agentami Fouche (który był zdrajca pracującym dla Rosji i Austrii) a drudzy ludzmi oddanymi Napoleonowi.
Oko czarownicy lub "miejsce gdzie patrzy wiedzma" to po prostu miejsce ukrycia ustaleń. Wielki pierścień kamienny, który podczas niszczenia dawnej wieży stoczył sie ze wzgórza i traf chciał że stanął "na sztorc" ( "Francuska ścieżka" Waldemara Łysiaka rozdział "Kamiennooka bajka z doliny Than")
Ufff to chyba tyle jak macie jakieś pytania wrzucajcie do tematu odpowiem z chęcią, dlatego prosze o niezamykanie jeszcze tematu.
Wszystkim Graczom serdecznie dziękuje za udział w sesji wykazaliście sie naprawdę dużą klasa i pozostaniecie w mojej pamięci jako naprawdę dobra grupa. Mi sie w każdym razie grało bardzo przyjemnie.
