Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-26-2008, 12:01   #155
johnkelly
 
Reputacja: 1 johnkelly wkrótce będzie znany
$: 14 226
- Tedy pojedziemy drogą z Wąsów do drogi Błonie - Leszno. - zadecydował pan Sosnowski. - Rzeknę waszmościom, iż ważnym jest, że spóźnionymi nie jesteśmy bo dymu żadnego nie widać. - pan Sosnowski uraczył wszystkich swoim czarnym humorem.
Ruszyliście dalej i wjechawszy na trakt Zaborówek - Radzików skręciliście w prawo, po czym, niedługo potem, w lewo na mało uczęszczaną, ale przejezdną drożynę.
- Tutajżem osadził kilka rodzin i, jak Najwyższy dopomoże, wieś tu będzie solidna. - podkręcając wąsa nie omieszkał się pochwalić pan Sosnowski.
Przemierzacie łąki z rzadka poprzedzielane zagajnikami. Co i raz, w perspektywie drogi i nad polami pojawiają się podświetlone niskim już słońcem snujące się dymy niedalekiej wioszczyny.
Wraz, zza zagajnika przed wami wyjechało trzech szlachciców. Rzut oka starcza by określenie golotae et odartii w ich przypadku traktować jako komplement. Prowadzący ich, w wyleniałym, rysim kołpaku, wysforował się przed pozostałych dwóch:
- A! Wasza miłość, JWP Jeremii Sosnowski! Honor to waszmości spotkać i w gościnę poprosić. A grzecznie proszę! - ruchem głowy wskazał na zbliżających się ku wam od tyłu kolejnych pięciu równie bogato odzianych jegomościów.
Pan Sosnowski, oceniwszy sytuację, zmełł coś pod nosem i rzekł:
- A ktoś ty, mospanie, że mnie w mojej własnej wsi w gościnę prosisz?
 
johnkelly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem