| Pan Jan bluznął pod nosem i zaczął obracać konia w prawo. Widząc zbliżającą się piątkę i to trzymających ręce na krócicach obszarpańców nie bawił się w grzeczności. Obracając się podniósł prawą ręką wiszący na kuli po prawej stronie garłacz, przeniósł go nad końską szyją, oparł łożem na nadgarstku lewej trzymającej wodze ręki i wystrzelił w trakcie obrotu. Odrzut mocno wychylił go w prawo. Pozwolił by broń opadła na lince, ściągnął mocno wodze lewą ręką sięgając nią równocześnie po szable, gdy koń obrócił się do końca stając dęba, puścił całkiem wodze które zawisły na kuli i dał koniowi ostrogę. Gdy ten skoczył do przodu prawą ręką skończył dobywać szable.
Ostatnio edytowane przez Gwena : 07-26-2008 o 14:24.
|