| - A może i waszeć mnie poprosisz...- zaczął Samuel, ale słysząc huk garłacza nie dokończył.
I po polityce już - rzekł mu w głowie głos jeden.
I dobrze - dodał drugi.
Pchnął rumaka kolanami, a ten jakby tylko tego czekał skoczył zaraz w przód. Chciał pan Dobrot w bok wierzchowca przeciwnika końską piersią uderzyć, obalić na ziemię, a wstającemu, oszołomionemu jezdzcowi łeb kolbą rozwalić, by potem krócicy jeszcze użyć przeciwko nadjeżdżającym i szabli dopiero dobyć.
__________________ Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Ostatnio edytowane przez Arango : 07-26-2008 o 22:37.
|