| Piotr nawet nie mrugnął okiem, spojrzał tylko na pana Samuela w przód uderzającego a sam słowa nie rzekłszy, zaraz za panem Janem począł konia zawracać. Gdy tylko Kapica pełen obrót zrobił i w przód ruszył, van Hager tuż za nim w skok uderzył nad szyją końską pochylony. W lewej ręce wysuniętej przed siebie pistolet trzymał, lecz czekał z strzałem na bliższą odległość. Prawa dłonią już derkę łapał, rapier tam ukryty odsłaniając.
__________________ MG do gracza: Budzisz się martwy... |