| Bestia szalała. Przez chwilę Ragnar zastanawiał się, jakiż to złowrogi cud musiał zdarzyć się w tym bajorku, że jeden wąż się tak rozrósł... Może rzeczywiście trafił na demona, może obraził Siły Boskie swymi kpinami i oszustwami?
I może wino jak zwykłe szczyny od dziś smakować mu będą!?
Coś przerwało mu te myśli. Coś ciężkiego i śliskiego zaciskającego się na jego nadgarstku. Przez chwile pomyślał, że to łapa hrabiego, lecz gdy otworzył oczy, by przeprosić za "pogrążenie się w modlitwie", jego serce w jednej sekundzie stanęło i zaraz potem zaczęło bić o wiele, wiele szybciej. BESTIA TRZYMAŁA JEGO DŁOŃ!
Zawył tak głośno, jak głośno wyją tylko ci, których czeka wieczne potępienie w piekle i, dobywając sztyletu, machnął nim w stronę bestii, która powoli ciągnęła go ku sobie. Rycerze nie pomogli, zajęci byli formowaniem szyku, zresztą Reinfrid zapewne udzielał im krótkich wykładów na temat tego, że "Ragnar ma radzić sobie sam. Albo radzić, albo zdychać, prosta sprawa."
Poczuł ból. Znów to jego odpływanie w myślach! Miast w mackę trafił we własną dłoń! Nie przebił jej na wylot, odruchowo w ostatniej chwili osłabił uderzenie, ale na nadgarstku pojawiła się irytująca, krwawa plama.
Następne uderzenie, następny ryk i mógł odetchnąć z ulgą. Macka, po wbiciu w nią sztyletu, zesztywniała, a następnie "uciekła" do wody. Niby stracił swój sztylet, ale zyskał życie. A pochodnia, od której stworzenie uciekało, podrzuciło Ragnarowi całkiem niezły pomysł...
Za zasłoną rycerzy, korzystając z chwili nieuwagi dowódcy zerwał z siebie koszulę, którą prędko odpalił od pochodni należącej do Torwaldo. Kiepskiej jakości tkanina zajęła się niczym smoła, a jej właściciel wyskoczył przed szereg, machając nią i odstraszając w ten sposób macki. - To jest sposób! Zróbmy tu jak największy pożar! One boją się ognia, stworzenia nieboskie! Zbawienny ogniu, spal je! Spal je! - krzyczał, śmiejąc się przy tym opętańczo.
Co by nie mówić o tym, jak dziwnie musiała wyglądać ta scena, technika więźnia okazała się całkiem skuteczna. Samo zaś hasło "Zbawiennego ognia" trochę później zapożyczyła święta inkwizycja, zapominając o swym, rzec można, prekursorze...
__________________ Kutak - to brzmi dumnie. |