| Mike spokojnie ruszył na miejsce zbiórki zataczając po drodze kilka kręgów żeby zgubić lub wykryć ewentualny ogon. Dojeżdżając pod blok odruchowo zlustrował okna dookoła i wejścia do klatek. Zanim wysiadł starannie zakrył karabinek płaszczem, lubił tego francuskiego starocia mimo że wymagał delikatnego traktowania i częstego czyszczenia. Ale w zamian zapewniał świetny zasięg i celność więc układ był akceptowalny. Praktycznie bezwiednie ustawił oko na lunetę i w dużym zbliżeniu zlustrował dachy. Choroba zawodowa, kiedyś nad cieśnina jeden rusek ze starym Dragunovem omal nie wystrzelał ich jak kaczki przy transakcji bo nie zlustrowali dobrze okolicy. Klatka schodowa, drzwi do mieszkania, dzwonek potem klucz do zamka, ludzie w środku byli nerwowi i dlatego nadal żyli, lepiej ich uprzedzić, spusty broni automatycznej nie lubię gwałtownych ruchów.
__________________ Oj Toto to już chyba nie jest Kansas...
"Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce"
A macie gogle? |