Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-28-2008, 00:26   #269
Durendal
 
Reputacja: 3 Durendal wkrótce będzie znany
$: 37 386
Reyfu stał z boku i spokojnie przysłuchiwał się całej rozmowie, śmierć Samuela nie wywarła na nim żadnego wrażenia, sam był sobie winien. Wypowiedzi Anety słuchał z kamiennym wyrazem twarzy. Był prostym żołnierzem, nigdy jakoś nie wgłębiał się w sprawy wiary. Owszem wezwanie Fenrira przed walką dodawało sił i otuchy ale myślał, że to raczej sprawa psychiki i motywacji niż działania sił nadprzyrodzonych. Ale po tym co widział i słyszał... Może jednak było to jakieś działanie boga... W każdym razie był ciekaw ale plan dostania się do świątyni Fenrira w podziemnym mieście...
-Powiedzmy, że Ci wierzę Aneto. Powiedzmy, że zdecyduję się Ci pomóc. Ale nawet wtedy żaden nie-Fenn nie ma szans dostać się niższych poziomów podziemnego miasta, nie mówiąc już o samej świątyni. To po prostu niewykonalne, chyba, że masz dość mocy by nas tam przenieść magią. Ale nawet wtedy gwardia świątynna rozsieka i rozszarpie nas w mgnieniu oka. Wszyscy mieliście okazję zobaczyć jak walczę, oni są ode mnie dużo lepsi, mają najlepsza broń i najmocniejsze pancerze. To elita, sami weterani ale nadal w pełni sił, do tego fanatycy którzy prędzej wyginą niż nas wpuszczą do środka. A ja nie znam tam chyba nikogo, jestem tylko prostym najemnikiem, synem miecznika. Mój ojciec jest co prawda znany ale nie było mnie w kraju tak długo, że nikt nie z nim nie skojarzy a nawet jeśli to to nie wystarczy nawet do tego by sprowadzić was do niższych poziomów. Wyżej dupy nie podskoczysz jak mówi wojskowe porzekadło...
Reyfu mówił spokojnym lekko zrezygnowanym głosem. Męczyła go cała ta sytuacja, to miała być prosta wyprawa a wdał się w zawieruchę miedzy bogami.
 
__________________
Oj Toto to już chyba nie jest Kansas...
"Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce"
A macie gogle?
Durendal jest offline