Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-28-2008, 12:01   #38
Redone
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skał
$: 114 081
Kate przez chwilę obserwowała front domu czekając tylko aż jakiś skubaniec odważy się podejść. "No chodźcie tu dupki, Kate ma dla was niespodziankę". Starała się nie myśleć o tym, ze przed chwilą zginęła ta dziewczyna. Czym jest śmierć wobec sytuacji w jakiej się znaleźli?

Nie patrzyła na to co robi Cornelia ale słyszała, ze zajmuje się Leonem. Dobrze, Kate miała przynajmniej czas by spokojnie obadać okolice budynku. Kiedy wróciła na miejsce zauważyła że Leon ocknął się i idzie z dziewczyną do kuchni. Właśnie, w kuchni mogą być jakieś przydatne sprzęty.

Przeszukiwała szafki dość gwałtownie, na ogół wyrzucając zawartość na ziemię. Znalazła jakies bułki i rzuciła na stół, może ktoś będzie chciał, bo ona sama w tej chwili nie potrafiła myśleć o jedzeniu. W lodówce było sporo zapasów, jakieś wędliny, parówki, pomidory itp. I piwo. Dziewczyna sięgnęła po jedna butelkę i wypiła prawie że duszkiem całość.

Już chciała zapytać czy ktoś nie chciałby piwa ale wtedy usłyszała strzały. Leon zerwał się i poszedł w tamtą stronę karząc im zostać. Jasne, sam się rozprawi z niebezpieczeństwem kiedy przed chwilą był ledwo żywy? Poszła tuż za nim, mając broń w pogotowiu.

Chłopak płakał. Mężczyzna właściwie, ale płakał jak dziecko. W pierwszej chwili nie wiedziała jak zareagować, czy pozwolić by Leon pogadał z nim jak mężczyzna czy może potrzebował kobiecej czułej dłoni głaskającej po głowie. Zdecydowała, że po prostu kucnie przy nim.

- Hej, w porządku? Jesteś ranny?
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem