Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-08-2008, 11:50   #1
Highlander
 
Highlander's Avatar
 
Reputacja: 3062 Highlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputacjęHighlander ma wspaniałą reputację
Arrow [Changeling:The Lost]Strach przed Ciemnością...



I tear my heart open, I sew myself shut,
My weakness is that I care too much,
And my scars remind me that the past is real,
I tear my heart open just to feel…

Papa Roach – Scars

W wielkiej sali balowej panował półmrok. Jedynym źródłem światła zdawały się być skąpo rozmieszczone świeczniki, nieudolnie starające się przebić ciemność skromnymi płomykami świec. Pojedyncza postać o drobnej budowie siedziała na jednym z foteli, nieznacznie zaciskając lewą dłoń na obiciu mebla, tylko po to, aby za chwilę ponownie ją rozluźnić. Jej piękna suknia balowa nijak nie współgrała z zakurzoną podłogą, oraz pajęczynami zaścielającymi sufit. Jednak na tym kończyła się subtelność, ustępując miejsca bezwzględności i…czemuś jeszcze. Nienaturalny błękit przebił się przez kurtynę włosów, zatapiając w drugiej personie. Niemal paraliżując zmysły, zmuszając do spuszczenia wzroku.
- Stało się. Ponownie…to już trzecia ofiara. Zdajesz sobie sprawę co to oznacza?
- Kiedy ja…naprawdę…nie mam na to żadnego wpływu…próbowałem temu zapobiec, ale…ale…nie…jestem w stanie nic zrobić. To ponad nasze siły…
- Nie interesują mnie twoje wymówki Whitby. Z każdą nocą jest coraz gorzej! To powtarza się coraz częściej! Na razie zginęli „jedynie” nasi pobratymcy. Jednak czy zdajesz sobie sprawę co może się stać, jeśli ten…ten szaleniec zacznie zabijać zwykłych ludzi? Masz pojęcie jakim to okaże się dla nas zagrożeniem? Czy dociera to do ciebie, przez zaporę twojej niebagatelnej niekompetencji? Zadałam pytanie.

Głos był zimny jak arktyczne powietrze, tak też działał na słuchacza. Mimo spuszczonego wzroku, osobnik, który otrzymywał reprymendę, mógł dostrzec kątem oka wirujący płatek śniegu, upadający na podłogę, znikający równie szybko jak się pojawił, pozostawiając po sobie jedynie niewielką, łzawą pamiątkę. Mężczyzna przygryzł wargę i zacisnął pięści. Obecnie walczyły w nim emocje gniewu i strachu, jednak ta ostatnia wzięła górę. Było tak odkąd tylko sięgał pamięcią. Syknął cicho i odpowiedział:
- Ja…spróbuję zapytać wśród naszych mrocznych krewnych…oni zapewne będą coś wiedzieć, jednak…wątpię aby podzielili się tą wiedzą z dobrego serca…
- Dobrego serca, tsch. Podziwiam twe poczucie humoru, nawet w tej dramatycznej sytuacji. Działaj więc. Idź. Zejdź mi z oczu czym prędzej.

Mężczyzna powstał czym prędzej, wykonał coś na kształt dworskiego ukłonu, po czym udał się w kierunku drzwi. Dopiero teraz można było przyjrzeć się dokładnie jego osobie. Niski, przy kości, śladowe pozostałości włosów zaścielały jego niemal idealnie okrągłą łysinę. Ubrany w tani frak o tandetnej kolorystyce w kratę. W końcu wyszedł, zamykając za sobą drzwi. W sposób tak delikatny, że niemal śmieszny. Kobieta wciąż siedząca na swym miejscu, przechyliła nieznacznie głowę, wpatrując się w dogasającą świeczkę. Mimo pozornego spokoju, gdzieś w jej głębi tlił się niespokojny ogień.
- Sprowadź ich…szkoda czasu na tego głupca.
Jedyną odpowiedzią jaką otrzymała był powolny, raniący zmysły, zgrzyt metalu trącego o metal, zaś zaraz po nim, oddalające się, ciężkie kroki.
***
Kawałek szkła błyszczał, odbijając się w blasku księżyca, stanowiąc chwilowe schronienie dla zagubionych płatków śniegu. Jednak blask ostrza charakteryzował się czerwienią. Pełne krople karmazynu, oddzielały się od niego z każdą, odchodzącą chwilą, zmierzając w dół. Barwiąc biel śniegu kolorem krwi. Chwiejna dłoń o kolorze marmuru w końcu opuściła odłamek. Kolana ugięły się i zatopiły w białym puchu, dołączając do posoki. Zapanował całkowity spokój. Jedynym dowodem dalszej egzystencji było ciepło oddechu opuszczające bezszelestnie ciało. Puste, ziejące czernią oczodoły, spoglądały na zwłoki, znajdujące się jedynie kilka, niewielkich kroków dalej, uwalniając atramentowe łzy. Płacz…płacz rodził się gdzieś głęboko. Jednak został uwolniony dopiero kiedy ostrze opadło kolejny raz. Ze smutkiem pośpiesznie zamienionym w bezwzględność, brutalność… oraz brak jakiejkolwiek litości. Wiatr wył potępieńczo, jednak wtórował mu inny skowyt…

WARUNKI KONTRAKTU:
Witam wszystkich. Pragnę was serdecznie zaprosić do mojej pierwszej, forumowej sesji nowego Odmieńca. Oto „warunki kontraktu”:
- Potrzebuję czterech (lub więcej, maksimum to 7) sumiennych graczy, którzy będą mogli bez przeszkód obdarzyć mnie postem przynajmniej co drugi dzień, zaś o nieobecnościach raczą poinformować mnie nieco wcześniej, jeśli zajdzie konieczność.
- Gramy z pełną (lub prawie pełną) mechaniką. Wszystkie rzuty będę wykonywał w zaciszu domowego ogniska, zaś jeśli ktoś pragnie rzucać za siebie, może swobodnie używać dowolnej internetowej kostkownicy. Byle miałbym wgląd do rejestru.
- Lubię dokładne, rozbudowane opisy. Zarówno środowiska jakie otacza gracza, jak i interakcji z moimi NPC. Mam tendencje do dawania moim graczom sporej wolności poczynań, niezależnie jak zwariowanych. Trzeba oczywiście liczyć się z konsekwencjami.
- Nie lubię natomiast postów mających pięć linijek długości, pisanych na odczep się.
- Nie mam żadnych, specyficznych preferencji jeśli chodzi o przynależność postaci graczy do określonego Seemingu, czy Court’u. Pozostawiam dowolność w kreacji postaci, od podstaw, aby moi gracze mogli stworzyć coś, czym będzie im się przyjemnie grało.
- Gramy w czasach współczesnych, w San Francisco. Pora roku: zima.
- Sesja oczywiście toczy się w języku polskim, jednak posiadam awersję do nieumiejętnych, kiczowatych tłumaczeń, w skutek czego nazwy własne pozostaną w języku angielskim.
- O przyjęciu do sesji, decyduje jakość historii, którą otrzymam od…kandydatów . Uprzedzę od razu, że faworyzuję w takim układzie wszelakie klimatyczne opowiadania.
- Sesja ta nie jest przeznaczona jedynie dla tych, którzy mieli już styczność z systemem. Mogę bez większych przeszkód przyjąć kilku początkujących, którym chętnie pomogę z kreacją postaci/ pytaniami odnośnie świata w którym toczy się gra. Innymi słowy, są to pseudo warsztaty, można powiedzieć. Należy oczywiście pamiętać, że MG także nie jest osobą nieomylną, jego wizja świata może się różnić od tej przedstawionej itp., itd.
- Na start, wszystkie postaci dostają ode mnie 60 punktów doświadczenia na zakupy, oraz wartość Wyrd na poziomie 2, która wciąż może zostać zwiększona za pomocą punktów zalet, bądź wydanych punktów doświadczenia.

To tyle ode mnie, z chęcią odpowiem na wasze pytania, oraz rozwieję wątpliwości. Niech strach i paranoja będą z wami…

Moje GG:4647705
 

Ostatnio edytowane przez Highlander : 07-08-2008 o 12:21.
Highlander jest offline