| Kamila
Wracając rozmyślam: Dobra, wiem że są krwawe łowy. Każdy Wampir to wie. Że miasto ogarnęła panika. Wiem, że każdy się każdemu uważniej przygląda. Ale to nie jest powód, żeby wsadzać nos w nie swoje sprawy! Szczyt bezczelności! Dobrze, że ten koleś jednak poszedł. Chciałam być uprzejma, ale to nie znaczy, że naprawdę miałam ochotę siedzieć z nim i rozmawiać w miejscu publicznym. Wcale nie jestem ciekawa kim jest i co robi. Takie przemądrzałe typki nie mają mi nic ciekawego do powiedzenia.
O! Jednak ta dziewczyna na mnie czeka. Ciekawe dlaczego?
- Regina, tak? - zwracam się będąc wystarczająco blisko - Pan Przemądrzały sobie poszedł? Jaka szkoda.. -na chwilkę zamilkłam. -To co? Idziemy się zabawić? -lekki zadziorny uśmieszek przemknął mi przez twarz. |