Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-05-2006, 15:44   #21
Kojzus
 
Reputacja: 0 Kojzus ma wyłączoną reputację
$: 973
Kozjus wciąż stał oparty o drzewo, przysłuchując się rozmowie towarzyszy. Oczy miał zamknięte i z daleka wyglądało, jakby wcale ta rozmowa go nie obchodziła. Był zły. Każdy, kto poszedłby spać bez kolacji, nie byłby szczęśliwy dowiadując się, że zamiast pożywnego śniadania czeka go długa i ciężka droga. Jednak nie dawał tego po sobie poznać. Długo rozmyślał, nad tym co zrobić.
Do rzeczywistości przywróciło go nagłe ukłucie w brzuchu. Syknął pod nosem z bólu, łapiąc się za bolącą część ciała. Żołądek domagał się natychmiast jakiegoś posiłku. Kojzus wiedział, że nie jest dobrym myśliwym i nawet nie myślał szukać w obecnej chwili jakieś przekąski, ale znał się trochę na ziołach, więc postanowił poszukać tutejszej rośliny, która powinna oszukać jego organizm, do czasu przybycia na miejsce.
Odepchnął się od drzewa zamaszystym ruchem i rzucając towarzyszom:

-"Czekajcie na mnie! Pójdę tylko spakować swoje rzeczy."

zniknął w krzakach, zanim ktokolwiek zdążył odpowiedzieć.

Nie chciał, aby ktokolwiek zobaczył go w takim stanie.
Nie lubił ukazywać publicznie swoich słabości.
 
Kojzus jest offline  
Reklama