| Regina
Regina wciąż była oszołomiona wydarzeniami feralnej nocy. Z każdą minutą czuła się coraz bardziej zmęczona. Z ulgą weszła do ciepłego, gwarnego pomieszczenia i bezładnie opadła na krzesło. Barman postawił przed nią szklankę napoju, tak kusząco czerwonego... tak podobnego do krwi... Regina zapatrzyła się w drinka. Obserwowała, jak szron na szklance skrapla się i jak pojedyńcza kropelka powoli spływa na dół po ściance szklanki, aż spada na serwetkę. Nagle Regina złapała się obiema rękami za głowę. Znów ten morderczy ból. Tym razem towarzyszył mu szum w uszach i zaburzenia wzroku. Dziewczyna przycisnęła mocniej dłonie do skroni. Napad był dłuższy niż zazwyczaj. Mogła przysiąc, że słyszy głosy. A raczej krzyki jakiejś kobiety. Jej błaganie o litość. I nagle wszystko ucichło. Regina spojrzała nieprzytomnie na Kamilę. Ta siedziała zdezorientowana i chyba lekko przestraszona, patrząc na dziewczynę zlaną potem. Regina drżącą ręką sięgnęła po drinka i wypiła łyk.
- Przepraszam, już mi lepiej. To chyba przemęczenie. Skoro już jesteśmy same, to może dowiem się teraz czegoś o Tobie, zanim porozmawiamy z barmanem? - głos Reginy, mimo, że nieco roztrzęsiony, był łagodny i przyjazny.
__________________ Trouble is my middle name
But in the end Im not too bad |