No cóż. Kocham drowy - zabijać. Zawsze gram Człowiekiem, gdyż nie interesują mnie kreacje bohaterów pochodzących "zza siedmiu lądów, pół bogowie, z wnętrza ziemi, z innych sfer". To śmieszne

. Jestem za prostotą i elastycznością postaci. A taki drow to prawie jak paladyn musi być sztywny w swym charakterze - zawsze można się spodziewać od niego wszystkiego złego... no chyba, że mu jest akuratnie na rękę komuś pomóc, ale tylko po to, żeby potem bić nóż w plecy.