| Świetnie - powiedział w końcu Oswald, wciąż trzęsąc się ze śmiechu - tuszę tedy, że sprawę mamy załatwioną? Przyjdźcie jutro do koszar wojsk książęcych w zachodniej części miasta i powołajcie się na mnie, a powinniście z miejsca dostać tę robotę. Niestety, muszę już uciekać. Zasiedziałem się trochę, a czas, jak wiadomo - to pieniądz. Bywajcie! - to mówiąc, wychodzi z karczmy.
Przez jakiś czas siedzieliście i rozmawialiście o niczym. Zauważacie, że jutrzejsza uroczystość jest głównym tematem rozmów w waszej knajpie - niemal z każdego stołu słychać słowa "pierścień", "chleb" i "podatek". Kiedy w końcu powoli zaczeliście wpadać w objęcia Sehanine , udaliście się do swoich pokoi i zasnęliście snem kamiennym... |