Przychodzi raz do karczmy mag. Wszyscy klienci byli wsłuchani w śpiew i grę barda na lutni. Mag podchodzi do barmana, który jest już znudzony grą śpiewaka.
Barman: Widzisz drogi magu, ten pedał (tu wskazał na barda) gra już trzeci dzień, powoli mam tego dość
Mag po kilku głębszych wstaje i drze się w stronę barda: PEDAŁ....
Nagle wszyscy co byli oczarowani grą barda wstali z chęcią zlinczowania maga.
Mag

....I ZA TO GO LUBIĘ !!
Jak na sesji kumpel to powiedział to spadłem ze śmiechu z krzesła.