Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-03-2009, 19:56   #1
Johan Watherman
 
Johan Watherman's Avatar
 
Reputacja: 2543 Johan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputacjęJohan Watherman ma wspaniałą reputację
[Autorski] Wszechrzecz

Wszechrzecz

Ogień



Płomienie radośnie tańcowały po rozgrzanych do czerwoności murach spiżowego miasta. Bulgocząca magma pod murami tworzyła przedziwną fosę. Gorąca łuna biła z metalowych pałaców w mieście pnących się po stokach gór które utworzyła jakby przed chwila zaschnięta magma. Powietrze wypełniała woń dławiącego dymu oraz siarki. Nic zresztą dziwnego, niebiosa malowały się w krwawej czerwieni żarzącej się siarki oraz smolistym dymie. Co kilka chwil potężne płomienie buchały z ogłuszającym hukiem i niczym ogniste fale pochłaniały wolną przestrzeń uliczek, ognista lawina i krew tego dziwnego miasta. Jak do tej pory nie dało się ujrzeć śladu żywej czy martwej duszy. Na samym szczycie miasta jaśniał wielki ogień.
Jedną z uliczek szedł rudy chłopak. Zafascynowany krajobrazem i o dziwo żywy. Niski nosił zwykłe buty, spodnie oraz czarny podkoszulek. Brązowe oczy badały świat, rzucały się niczym dziecię na nową zabawkę obserwując rozgrzane ściany budynków i przebiegające po nich płomienie, wsłuchując się w skwierczenie podłogi i kilkaset iskier z każdym swym krokiem, oddychając siarka i dymem. Fala gorąca uderzyła go po twarzy, przyjął ją z uśmiechem. Potem był tylko był grzmot zwiastujący płomienną burzę przechodząca przez alejkę. Chłopak przystaną czekając, chciał przyjąć twarzą w twarz płomienie. I ogień otulił go, nie spalił lecz był jak morska bryza, szarpał wiatrem włosy, gładził dłonie, smagał twarz. Kiedy fala przeszła, rudzielec westchnął.
-Jak długo mam Was szukać?

Witam potencjalnych graczy w rekrutacji do mej nowej sesji. Klimat oscylowałby pomiędzy Zew Cthulhu a epicką opowieścią gdzie zostają zniszczone całe miasta i ważą się losy kosmosu. Czas i miejsce akcji to współczesność, dokładnie zaczynamy cztery dni przed nastaniem roku 2012. Lecz świat posiada ukryte, drugie dno. Istnieje sześć głównych sił na ziemi oraz kilkaset pomniejszych które oddziaływają na fizyczność. Co jakiś czas rodzi się dziecko w której ducha wtapia się część esencji tej potęgi. Dziecię zyskuje moc oraz otwiera zamknięte bramy do krainy swej siły. Przejdzie się wam wcielić w zwykłych ludzi którzy są właśnie istotami o boskiej naturze. Szukam 4-7 graczy których postacie będą powiązane z jedna z sześciu mocy – Ogniem, Duchem, Skałą, Oceanem, Życiem i Cieniem. Najlepiej byłoby gdyby powiązania postaci (zwane czasem powinowactwem) nie dublowały się.
Wracając do kwestii kosmologicznych – istnieje wiele sił spoza ziemi które spowinowaciły się z istotami pochodzącymi z najdziwniejszych ras pozaziemskich. Ziemia posiada jedną rzecz która pragną wszyscy a o której wymijająca opowiadają dziwne istoty z krain potęg. Jedni mawiają o planecie, inni o duszach, ktoś wspomniał o starym przedmiocie łączmy razem wszystkie siły z którymi się zetknie. Podobno w roku 2012 ma nastąpić „coś” co zmieni na zawsze oblicze ziemi. Jak do tej pory prócz wcielenia/wcieleń sześciu głównych potęg powstał już osobnik będący wcieleniem Informacji oraz Wiary. O innych nic nie wiadomo.

Duch



Czyste, białe światło bijące z każdej rzeczy w tej efemerycznej krainie oświetlało dzień który trwał wiecznie. Opary różnobarwnej energii sprawiały wrażenie jakoby półprzeźroczyste budowle znajdowały się w chmurach. Zorza polarna chichotała, a grunt sprawiał wrażenie błękitno-czerwonej tafli lustra pod którą płyną wiązki energii. Co sekundę trwał tu inny zapach niesiony wiatrem i co sekundę budynki rozwiewały się dając miejsce nowym zabudowaniom. Wędrówce towarzyszył dźwięk instrumentów, raz całej orkiestry by innym razem brzmiały tylko skrzypce.
Wędrówce bo wędrował tutaj starszy człek. Brak włosów na głowie oraz bujna, śliwa broda tworzyły jego przyjazną twarz. Opierał się o metalową laskę, a grube okulary odbijały gamę barw tego miasta. Towarzyszył mu potężny pies, duchowa istota co kilka chwil migała i stawała się przeźroczysta w rytm bicia serca właściciela. Pies miał herbacianą barwę, czasem prawie brązową innym razem nie było żadnej barwy. Teraz brzmiały już tylko dębny kiedy to starzec stuknął laska o ziemię. W wonne powietrze buchnęły zielone iskry. Stary człowiek miał już za plecami parkową ławkę. Usiadł, jego zwierz położył się pod nogami. Na chwilę zorza otoczyła całe niebo kształtując wyraz kilkuset twarzy.

Czasami nazywa się spowinowaconych z potęgami śmiertelnych Awatarami. Jest to błędne, Awatary były potężnymi stworzeniami w całości stworzonymi ze swej potęgi. To podobno oni stali się krainami swych potęg w których można szukać dziwacznej wiedzy i mocy.
Co postacie mogą? Bardzo wiele. Zakładamy, że postać posługuje się swymi mocami przynajmniej cztery lata świadomie (wcześniej mogła mieć tylko część arsenału do dyspozycji). Poziom mocy jest średni – można Ogniem spopielić dzielnice miasta, Duchem kontrolować tłum ludzi czy Cieniem upleść losy całego narodu. Tak mniej-więcej uda się maksimum możliwości. Zrobienie czegoś mocniejszego jest możliwe lecz tedy mamy bardzo niemiłe konsekwencje, obrażenia, czerpanie esencji ze swojej krainy, otworzenie drzwi istocie z kosmosu. Zaś kontrola – przy zwykłym korzystaniu z mocy praktycznie nie istnieje ryzyko, że coś się nie uda. Istnieje ono natomiast przy akcjach złożonych jak uplecenie dla kogoś Daru (mowa o nich później), stworzenie przedmiotu magicznego (nie mylić z Artefaktem), czy nowej substancji lub długotrwałe panowanie nad czyimś umysłem, zaplatanie specyficznego przeznaczenia.

Życie



Nieskończona jakby się wydawało puszcza tętniła życiem. Kilkusetmetrowe drzewa dumnie rozpierały się drapiąc chmury. To miejsce posuwało od zieleni, miejscami drzewa rozsuwały się aby zrobić miejsce dla trawiastych równin, strumieni czy bagien. Zapach kwitnących kwiatów umieszczał się ze ściółką leśna oraz zwierzęcym piżmem. Słońce rozświetlało to miejsce padając na pióra krążącego ptactwa. Z dalekiego wzgórza dało się usłyszeć wycie wilka. Tymczasem tutaj wędrowało z wielkim hałasem stado żubrów. Tedy korzeń drzewa ruszył się wraz z konarami jakby to masywny dąb chciał rozciągnąć się po drzemce. I to chyba właśnie zrobił.
Można było spodziewać się ludzi lecz właśnie człowieka tutaj ze świeca szukać. Wiatr porwał liście z drzew kiedy to wielki, szary wilk kroczył dostojnie. Dorównywał wzrostem co najmniej człowiekowi, a masą i długością przeżywał go. Na bujnej sierść błyszczały nikłe krople wody, a z pyska kapała krew. Zawył po wilczemu i ukłonił się w kierunku starego dęba. Ze zwierzęcego gardła wydobyły się ludzkie słowa:
-Witaj Ty Który Strzesze Doliny. Naród ludzki pozdrawia Cię.

Nim przejdę do wymagań postaci słów kilka o krainach oraz sześciu mocach. Każdy potrafi siebie oraz towarzyszy przenieść do krainy ze sobą powiązanej. Nikt poza spowinowaconym oraz mieszkańcami krainy którzy przypadkiem znaleźli się w fizyczności tego nie potrafi. Krainy są nieskończonymi obszarami uosabiającymi różne aspekty potęgi. Zamieszkują je dziwne istoty które jednak nieczęsto są wrogo nastawione do wędrowców spowinowaconych z ich potęgą. Jednak podroż bywa niebezpieczna, ekstremalne warunki jej nie ułatwiają. Nawet Życie z hordami grasujących bestii czy Duch całym swym majestatem przytłaczający jaźnie nie jest miejscem do życia. Lecz w krainach można znaleźć pomoc, powiększyć swą moc, zdobyć wiedzę. Co zaś sześciu potęg:
Ogień: prócz płomieni, światła, słońca i ciepła posiada metafizyczny aspekt Żaru który rozpala się wraz z gwałtownymi emocjami, ich mocą, młodością i pozytywnymi wibracjami otoczenia. Dzięki temu ich moc prócz ognia oferuje właśnie manipulacje nim, a pośrednio – spopielać dusze, zobojętniać to właśnie osoby z Ogniem wtopionym w ducha stanowiły prawdziwych wojowników, zdobywców. W otoczeniu Żaru czują się lepiej i ich siła zdaje się nim zasilać nie wyczerpując go. Często idealiści, furiaci oraz osoby gwałtowne pełne nigdy nie wygasających uczuć i emocji. Także w Ogniu dzieje się najwięcej przypadków kiedy na świat przychodzi nie jedno lecz kilka dzieci z jego esencją. Mawiają na nich wojownicy. Ich symbolicznym materiałem jest brąz.
Duch: podobno dusza i umysł stanowi jedność, podobno efemeryczne zjawiska są tylko manifestacją myśli. Taka wiarą kierują się Ci którzy zostali w narodzinach oddani Duchowi. Posiadają absolutną władze nad jaźnią oraz potrafią z myśli tworzyć rzeczy oraz zjawiska (także telekineza). Są one nietrwałe, szybko przemijają i posiadają własny budulec z myśli – efemere. Ze względu na swe zdolności oraz przejawiającą się u każdego wcielenia skłonność do jednoczenia potęg w wspólnej sprawie zyskali przydomek dyplomatów. Symbolicznym materiałem zostało złoto.
Życie: opiera się na modyfikowaniu wszystkiego co związane z życiem – zwierząt i roślin. Z jednej strony wydają się najbardziej ograniczeni, z drugiej niosą wiele możliwości. Nazywani nieśmiertelnymi ze względu na unikalne zdolności leczenia ciała nigdy nie zginęli w sposób naturalny. Symbolicznym materiałem jest drewno lub futro.
Skała: potęga władzy nad minerałami, grawitacją czy ruchami tektonicznymi. W
szerszym znaczeniu zajmuje się wszelaką materią. Potrafi transformować jedną w drugą, tworzyć nowe substancje czy modyfikować tak złożone rzeczy jak mechanizmy. Stoi w opozycji do Życia zajmując się tym co nieożywione. Wiele pomniejszych potęg jak ta Księżyca otwarcie służy Skale, lecz w obecnych czasach jeszcze nie widzimy ich manifestacji. Jako swój symbol Skała bierze rtęć – płynny metal chociaż nie jest to regułą, wielu woli własne, stworzone materiały.
Ocean: potęga wody oraz niskich temperatur niesie za sobą sztormy, burze, powodzie, wieczne mrozy. Przy odpowiednim użyciu mocy jest się zamrozić całe zjawiska, duchy czy czas. Ich metafizyką jest brak Żaru pochodzącego od Ognia lecz otwarcie nie popierają depresji czy smutków które go wygaszają, wolą tylko jego brak, naturalność. Snując wielogodzinne przemyślenia zostali nazwani mnichami. Ich symbolem jest szkło.
Cień: tej potędze z reguły się nie ufa o czym zresztą mówi ich przydomek – szpiedzy. Ich moc koncentruje się na manipulacji cieniami i mrokiem jako nadnaturalnej materii i iluzji z niego. Biegle władają przeznaczeniem, szczęściem czy istotą przemijania, rozpadu i śmierci. Nie popisali się kiedy to urodziło się dwóch braci spowinowaconych z Cieniem a jeden z nich w zamian za własne królestwo przyczynił się do wybuchu II Wojny Światowej i wykorzystując moc cierpienia oraz śmierci w niej prawie wpuścił na ziemie wysłannika mieszkającej w okolicach Syriusza w nadziei na zapanowaniem nad nim. Nim tego dokonał zabił go drugi brat. Ich materiałem jest srebro od srebrnego światła księżyca w ich krainie.

Skała



Hukom, tarciom, i grzmotom nie było końca. Nieskończone, skalne pustkowie wiecznie się zmieniało. Jednym razem z brunatnego nieba padał żółty piasek przykrywający skalne spiętrzenia by innym razem panowała srebrna zamieć. Jednej rzeczy można było być pewnym – wiecznej zmiany podłoża. Skały pękały w jednej chwili tworząc wielkie doliny które wypełniały jeziora rtęci, przez zamykające się szczeliny można było dostrzec wiecznie zmienną sieć podziemnych tuneli i grot. W jednej chwili wypiętrzały się kilkusettysięczne góry a w eksplozji załamki złotych wzgórz uderzały o wszystkie wzbijając tumany kurzu. Niesamowite były kratery wyrzeźbione w pustyni kryształów soli czy osadzone w skałach żyłki nieznanych nigdy na ziemi minerałów. Nie dane było tutaj usłyszeć własnych myśli, nie dane odetchnąć powietrzem bo pył po zmianach górotwórczych w mig wypełniał całe płuca. Zresztą stać tutaj też nie można było gdyż niewiele istniało miejsc które zachowywały swój wygląd dłużej niż godzinę. O podziemiach nie warto było wspominać.
Nie było też wędrowca w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wraz z górami wypiętrzył się wielki, skalny kolos bez twarzy lecz z zarysowanym tułowiem i czterema kończynami którymi machnął tworząc w powietrzu kręgi w zawiesinie pyłu. Wielkie głazy grzmotnęły o ziemie niczym drobiny piasku rozsypanego dłonią przez dziecię. Lecz i po chwili kolejna symfonia uderzeń skały towarzyszyła rozpadowi wielkiej, skalnej istoty. Wraz z ułamkami skał, w pyle i prochu wypadł ze środka konstrukcji nagi człowiek. W milczeniu jakby tracąc przytomność niczym szmaciana lalka wyginająca się raz po razem coraz szybciej i unikająca głazów spadał z olbrzymiej wysokości. Ostatnie kilkaset metrów nad usianą głazami pustynią wapienia lot ustabilizował się. Rozłożył dłonie i nogi, a na koniec upadł na prawe kolano i podparł się prawą dłonią. Podźwignął się z trudem. Był brudny, krew ciekła mu z obtarć a małe drobinki skalne wbiły się w ciało. Ostatnie skały po gigancie upadły kiedy to nagi mężczyzna zatoczył się, plunął krwią i upadł twarzą w piasek.

Karta postaci powinna zawierać:
Imię, nazwisko i inne miana:
Wiek:
Narodowość:
Wygląd:
Charakter:
Umiejętności: zwyczajne rzeczy w czym postać jest dobra, czym się interesowała i co jest związane z zawodem. Taka broń palna może przejść w określonych warunkach z drugiej strony jeśli ktoś ma posesje to i strzelba będzie w niej prawdopodobna.
Historia: najważniejsze ze szczególnym naciskiem wpływu zdolności nadnaturalnych na życie oraz ile wędrówek po swej krainie już odbyła.
Zalety: tylko dwie do wyboru, cześć będzie wymagała dopisania co to konkretnie będzie. Oto lista:
Towarzysz– posiadać ponadnaturalnego towarzysza który tak samo jak ty niesie w sobie cząstkę mocy. Najczęściej moc ta jest taka sama jak ta z którą jesteś związany. Nie jest w żadnym wydatku cząstka postaci lecz odrębnym bytem poległym tobie. Istota taka nieczęsto jest stworzeniem z naszego świata niosącym cząstkę boskości. Zwykle została stworzona w swej krainie. Zawsze jest słabsza od właściciela lecz o wielokroć silniejsza od każdej istoty wywołaj bądź stworzonej przez niego chyba, że poświęcił na to wiele czasu. Stworzone przez siebie istoty nadnaturalne jesteś w stanie tworzyć i mieć bez tej zalety.
Przykład Ogień: stary żywiołak upałów
Sanktuarium – miejsce mocy, odpoczynku, doskonalenia swych mocy czy filozoficznych przemyśleń. Jest odrębnym, małym światem w którym właściciel czuje się prawie bogiem. Z Sanktuarium można się dostać zarówno do krainy mocy (aczkolwiek istnieje w odrębnej przestrzeni niż ona) jak i do fizycznego świata. Jest ograniczony pod względem powiązania właściciela i cechy według tego powiązania zachowuje. Wielu starszych posiadało ongiś w krainie mocy wielkie twierdze które były tylko przedsionkami do ich Sanktuariów.
Przykład Cień: wielka, bezkresna (zapętlona przestrzeń) pustynia pyłu z jedną basztą pośrodku
Pierwszy – posiadasz jedną z prastarych cząstek moce, prastarych i wielce silnych. Najprawdopodobniej jesteś mniej ludzki kosztem cech nadanych przez moc lecz możliwości jakie posiadasz są pokaźne. Wyprzedzasz swą mocą każdego lecz rezerwy jej ponad to co jest w stanie zrobić każdy nie są praktycznie wcale przez ciebie kontrolowane i chociaż robisz tym dużo to jednak niezbyt precyzyjnie. To jednak z powodzeniem może zniwelować posiadanie Praktykanta, tedy sprawnie posługujesz się całymi zasobami.
Przykład Życie: uchronienie przed śmiercią wszystkich ludzi podczas ataku atomowego
Praktykant – od dawna szkolisz się w posługiwaniu swymi nadnaturalnymi mocami. Moc z reguły jest taka sama u każdego lecz ty posługujesz się nią sprawniej, nigdy nie masz problemów z jej opanowaniem i doskonale zarządzasz każda metafizyczną wartością nie tracąc z niej niczego.
Przykład Skała: stworzenie nowej substancji zmieniającej się na życzenie posiadacza
Specjalizacja – specjalizujesz się w określonej dziedzinie mocy. Zawsze kiedy robisz coś ze swej specjalizacji traktuje się jakbyś posiadał Praktykanta oraz miał większą moc (sumuje się z Pierwszym). Przykładowa specjalizacja dla Ognia to ciepło, dla Ducha umysł, dla Życia roślinność i wiele innych. Tak jak każdą zaletę i tą można mieć tylko jedną.
Przykład Ocean: zamrażanie czasu
Wiedza – znasz się na metafizycznych arkanach. Nie tylko znasz teorie swojej mocy ale także znasz podstawy działania innych sił.
Przykład Cień: wiedza o losach pośmiertnych
Dar – zyskałeś od kogoś powiązanego z inna siła niżeli twój dar. Jest to określona moc aktywna bądź bierna (często wymagająca specyficznych warunków) pochodząca z innej mocy niż twoje powiązanie. Przykładowym darem z Życia może być ponadnaturalna siła ujawniająca się dowolnie albo też tylko w chwilach stresu. Podobne dary możesz także ty rozdawać każdej istocie lecz związane jest to z ryzykiem, że cos pójdzie nie tak gdyż uplecenie daru jest nader misternym procesem.
Przykład Duch: widzenie kolorowych aur emocjonalnych
Artefakt – posiadasz magiczny przedmiot niosący w sobie część mocy z którą jesteś związany. Zwykle takie przedmioty możesz zaklinać i będą służyć tobie lub komu innemu. Artefakt jest przedmiotem znalezionym w krainie mocy lub dostanym tam i zwykle ma bardzo potężną moc lecz też nader specyficzne zastosowanie. Legendy mówiły o czterech kulach do rewolweru z krainy Cienia z których każda raz można zbyło zabić dowolną istotę posiadającą nieśmiertelność za to nie szkodziła śmiertelnym.
Przykład Życie: kryształ który wbity w serce tworzy powinowactwo duszy istoty z Życiem
Przeznaczenie – zostałeś do czegoś przeznaczony i tego nie da się zmienić. Twoje przeznaczenie jest silne i nie ma sposobu aby przed nim uciec. Robiąc coś zgodnie z nim możesz liczyć na zwiększenie swych możliwości lecz sprzeciwiając się narażasz się na konsekwencje. Samemu określasz odgórną, ogólną przepowiednie. Wszelakie części składowe należą już w gestii MG.
Przykład Cień: wszystko co ukochasz obróci się w pył sanktuarium
Świta – posiadasz na swych usługach grupę ludzi o mniejszych lub większych możliwościach i wpływach. Ich siłę stanowią modyfikacje oraz dary którymi ich obdarzyłeś. Powiązani z Życiem często obdarzają śmiertelnych możliwością transformacji w zwierzę natomiast ci z Cienia wybierają wpływowych śmiertelnych płacąc im za pomoc wielkimi błogosławieństwami na ich ród. Często zostają wyposażeni w magiczne przedmioty.
Przykład Życie: drużyna wilkołaków
Pamięć – pamiętasz wydarzenia które przeżył poprzedni spowinowacony z tą siłą oraz jeszcze poprzedni aż do Awatara. Im dalej sięgasz tym mniej wiesz i przypomina to wspomnienia ze snu. W zasadzie mało pamiętasz a wiedza zaczyna się objawiać przy styczności z określonym czynnikiem związanym z konkretnym wspomnieniem. I tak wielu zostawia wskazówki swym następcom w krainie czy na ziemi lecz ta moc pozwala jeszcze dokładniej badać ich intencje.
Przykład: Joshep widząc film ze zburzenia Muru Berlińskiego przypomina sobie jedna scenę z życia swego poprzednika (Joshep jest powiązany z Cieniem).


Ocean



Granatowe niebiosa stykały się na horyzoncie ze spokojnie falującym, mroźnym i bezkresnym oceanem. Co kilkaset kilometrów można było dojrzeć wielkie wyspy nagiej skały bielonej wiecznie padającym śniegiem gdzie wierzchołki szarych szczytów skuł lód tuż przy początkach czasów. Płatkami śniegu targał mroźny wiatr porywając złami lodu i ciskając je w morze. Na jednej z wysp tryumfowało mroźne miasto. Na środku płaskiej, ośnieżonej wyspy pięły się dumnie przeźroczyste jak szkło lodowe mury. Za nimi roztaczały się zabudowania z lodu, a na dachach i uliczkach zalegała kilkumetrowa warstwa śniegu.
Szum wielkiej oceanicznej fali zagłuszył chwilowo watrzysko. Mroźny wiatr tylko prychną na nią tworząc wielki mur z lodu pośród oceanu. Wnet lodowe załamki rozstrzeliły się w tysiące niczym iskry. Obserwował te wydarzenia wysoki blondyn zakuty w śnieżno-skalna zbroje. Uśmiechnął się zadowolony kształtując swą wolą całą krainę. Fale rozbujały się o lodowce, deszcz padał na jego rozkaz. Lecz z każda minutą on nieruchomiał. Tak jak on oplatał wolą wieczne lody tak i one oplatały go całe tworząc kolejny lodowy posąg.


Karty postaci w formacie .doc proszę wysyłać na pocztę elektroniczną: xxx40@o2.pl
Rekrutacja trwa do 22 marca 2009 z tym dniem włącznie czyli wyniki pojawią się następnego dnia – poniedziałek.
Pytania proszę zadawać w temacie oraz deklarować chcąc gry wraz z potęga pod której patronat dostanie się postać- zapewni to przynajmniej po jednej KP na każdą siłę. Nie trzeba mówić, że wielce prawdopodobne będzie, że z jednej siły wybiorę jedną osobę chya, że trafię na rewelacyjne KP. Lecz nie ryzykiem brakiem innej na sesji.
Kryterium jest dobra KP oraz ciekawy pomysł na postać. Na pewno na plus jest fakt, że daną osobę znam, wiem czego można się po niej spodziewać.

Cień



Każda z sześciu wielkich potęg ziemi oraz zapewne większość pomniejszych – każdy miał swe wytłumaczenie na losy istot po śmierci. W Ogniu mawiano, że zostają spopieleni a w formie Żaru przetrwa tylko to, co jest bezosobową esencją emocji. Pośród zamieci Oceanu mówiono o wiecznej zmarzlinie na dnie wód w której spoczywają duchy po śmierci. Lecz tylko Cień miał jakikolwiek dowód w postaci sporadycznych jakby błądzących umarłych snujących ponurą wędrówkę po tym świecie. Nie inaczej było tutaj pośród ruin dziwnej metropolii. Stanowiła ona przemieszanie wielu zrujnowanych budynków z całego świata naszego czasu. Ulice wypełniał szary pył, zresztą o kolorach ani zapachach nie można było tutaj mówić. Jedynym kolorem były wszystkie odcienie szarości i czerń co raz oświetlane nikłym, srebrnym światłem księżyca. Zapachu kompletny brak. Smutny wiatr zdawał się nucić do pogrzebu, a cienie na ulicach falować niczym woda. Samotne, kościane ptaszysko leciało coraz wyżej i wyżej. W paletę barw tego miejsca prowadziła ożywienie dziewczynka w śnieżnobiałej sukience. Kilkulatka rozejrzała się wokół jakby za wszystkim i poza miastem do innych miejsc tej krainy i potem kroczyła w dziwnym odbiciu Manhattanu. Z każdym krokiem wzbijały szary pył który osiadał na sukience zmieniając jej barwę na szarą, a w efekcie na czerń w której topił się każdy promyk srebrnej tarczy na niebiosach. Wyraz przyspieszającego dziecka zląkłby nie jednego psychopatę, a słowa...
-Pęknięte serce Manhattanu rozszarpane stalowymi orłami. To już tak blisko?


Wszechnicość

Przedłużenie terminu: KP do 29 marca 2009
 
__________________
Otium sine litteris mors est et hominis vivi sepultura.

Ostatnio edytowane przez Johan Watherman : 22-03-2009 o 13:43.
Johan Watherman jest offline