Zgadzam się z Darkenem. Walka musi mieć jakiś cel - inaczej sesja staje się tępą wyrzynanką. U nas w realu walki toczą się rzadko, ale jeśli już do nich dochodzi są naprawdę ekscytujące. Zdecydowaną część sesji stanowi pewna intryga a walki są tylko dodatkiem lub zakończeniem pewnego etapu przygody. Poza tym wiele w tej kwestii zależy od systemu - wyobrażacie sobie godzinną walkę w Zewie np?

Z Wielkim Przedwiecznym?

Co innego np. Warhammer - tu można sobie czasem pozwolić na jakąś walną bitewkę (nasz Drogi MG pamiętasz Ariocha lub Liczmistrza?

), ale wg mnie także z wyczuciem. Do tego służą raczej bitewniaki - tu można skupić się TYLKO na walce i jest ok. Nikt nie wymaga niczego więcej. Ja wymagam czegoś więcej - na tym chyba polega prawdziwe rpg...
