Mam teorię (znaczy się to nie jest moja teoria,ale zasłyszana i zastanawia mnie dlaczego na nią sama nie wpadłam

). Jest sobie Bóg i ma swoje niebo.Jest sobie Szatan,który ma swoje piekło.Bóg jest dobry, a Szatan jest zły.Dobzi ludzie za swoje dobre życie idą do nieba,gdzie radują się przez cała wiecznośc.Źli ludzie za swoje grzechy do piekła,gdzie cierpią katusze.Przepraszam za mówienie oczywistych rzeczy,ale chce jasno przedstawic o co mi chodzi

Skoro więc ludzie cierpią za swoje grzechy to należałoby przyjąć,ze Szatan wspólpracuje z Bogiem każąc ludzi postepujących wbrew Bogu.Bo to,ze Szatan skazuje ludzi, postępujących według jego zasad na męki wydaje się bez sensu,prawda? Co wy na to?