Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-20-2006, 20:03   #105
Yarot
Obsługa
 
Yarot's Avatar
 
Reputacja: 8 Yarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skał
$: 267 370
Karczmarz popatrzył w twe zielone oczy i już wiedziałaś, że nie wywinie się od odpowiedzi. I bynajmniej nawet nie próbował. Przysunął się bliżej do stołu a widząc, że gości mało a obecni dają sobie radę bez obsługi, pozwolił sobie na odrobinę odpoczynku i rzekł:
- Plotki. Tak, pewnie myślicie, że taki ktoś jak ja, zna ich mnóstwo. I nie mylicie się. Znam to i owo, słyszy się też różne rzeczy i nie da się tego pominąć. Ot, chociażby dzisiaj. Chciałem zapytać, ale śmiałości nie mam - karczmarz nachylił się i szeptem rzekł - [user=743,1153]Czy Wasza piękna towarzyszka, to prawdziwie szlachcianka? Ochroniarzy ma jak się patrzy, a ludzie różnie mówią?[/user].
Potem już dodał normalnie:
- Ale nie spieszy mi się. Nic mi do tego, bo w końcu taka moja rola. Ale wracając do plotek o tym miejscu, to najbardziej znana, to o podziemiach. Podobno krasnoludy nie budują nic, co by nie miało solidnych piwnic i to długich i krętych. W nich spoczywają ich skarby, bo przecież gdzieś je trzymać musieli. I tylko nikt nie wie, gdzie wejście do nich jest. Mówią, że w kominie, ale tam nie ma nic, jeno kurz i kocie siki. Inni, że w którymś ze zrujnowanych domów coś jest, ale i tam szukano. Nic z tego. Wielu próbowało po prostu kopać, ale po kilku dniach kopania w piachu dali za wygraną. Ale to nie jest najważniejsze w tej plotce. Jej sednem jest jeden człowiek, który podobno widział to wejście. Mówił, że pił dużo i przechadzał się drogą po miasteczku. Wtem zobaczył jasność i dziurę w ziemi skąd owa jasność biła. Zaskoczony rzucił się w tamtą stronę, ale wpadł na ścianę domu i zemdlał. Rano znaleźli go, ale nie pamiętał gdzie to widział. Człowiek ten już nie żyje, ale zostawił opowiastkę, która nagania wielu innych do tego miejsca.
Barman lekko uśmiechnął się do siebie wypowiadając ostatnie słowa. Nie mogło ujść to waszej uwadze, ale nawet nie starał się tego kryć. Widząc was powiedział:
- Korzystam z tego, bo przecież ludzi u nas nie za wiele, a prowadzić interes trzeba. Ciekawość trzyma nas przy życiu i nie mogę zaprzeczyć, ze coś tu jest. W końcu jak sama panienka zauważyła, w każdej historii jest ziarnko prawdy. Podobnie jak i w tej o duszy krasnoluda, którą można o zmroku spotkać przy źródełku. Nie robi nic złego, ale straszy wilki oraz bydło czasami. Mówią, że lubi siadać na kamieniach nieopodal wody i trwać tam do rana. Nikt jej ostatnio nie widział, ale ze trzy zimy temu to wielu ludzi ją widziało. Co tam takiego jest, że zjawa się pojawia, to nie wiem. Jeden taki, z miasta przyjechał, powiedział, że tam musiała być jakaś żyła i jak miasto padło, to ona się przecięła i wypłynęła woda. I płynie woda do dziś, a zjawa to dawny mieszkaniec miasta. Ale nie pytajcie się mnie dlaczego tak jest.
Oczy opowiadającego wpatrywały się w jeden punkt na stole. Jego palec zaczął kreślić zyzgzaki na drewnianym blacie. Potem oderwał się od tego zajęcia i całkiem już przytomny rzekł:
- Na koniec zostawiłem opowieść najgorszą z nich wszystkich. Wiecie, jakie mściwe są krasnoludy. Podobno nikt nie może tu nic znaleźć bo pilnuje tego cały ich zastęp. Kto tylko się zbliży ten ginie i nic go nie może uratować. Czasami ludzie giną wokół, ale to wilcy unoszą, albo i między sobą porachunki prowadzą. Ale czasami głosy w dziwnej mowie się słyszy po nocy, szczęk broni czy też ciężkie kroki. Ja nic z tego nie widziałem i nie słyszałem, ale ludzie mówili. Wiecie - plotka. Wierzcie jej lub nie, ale ona jest i pewnie będzie jeszcze długo. No, ale dużo już zabrałem Wam czasu. Zobaczę co w kuchni, bo to i kolacja za niedługo i woda na kąpiel. Jak coś chcecie, to zawołajcie Ingę.
 
__________________
...and the Dead shall walk the Earth once more
_. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._
Yarot jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem