| Pikawa
Pikawa patrzył z rozbawieniem na monolog Malutkiego. Zawsze bawiły go drące się konusy, a hardość Małego wywoływała w nim może trochę podziwu, ale też uśmiech. Szczególnie gdy był tym "miłym Pikawą". A akurat takim był... - Towciu, on ma racje- odezwał się zza pleców Sebastiana Pikawa-Po pierwsze decydujesz o wszystkim zbyt szybko, stanowczo zbyt szybko. Lepiej zróbmy z tego pałacyku tą pierdoloną plazę Omaha, jak w tym filmie! Pojadę do Teków, dokupie karabinów, Specnaz pobawi się trochę okolicą, co Tower? Nie bierz tego za jakieś pierdolone rządzenie- mam pomysły, więc je przedstawiam- dodał szybko Pikawa, poczym kontynuował-A z drugiej strony bazy ustawimy mój motor i UAZ'a- gdyby baza miała być stracona, odjedziemy do wcześniej wybranego miejsca, bazy awaryjnej... Może poszukamy w okolicy jakiś starych bunkrów, gdzie moglibyśmy odczekać trochę, zdobyć wsparcie i wypieprzyć Dzikich? A laboratorium Malutkiego poprostu zniknie... Jak? Zatapetujemy całą ścianę, za tapetą ukryjemy drzwi do środka- ci debile w życiu nie domyślą się, ze coś tam może być... No, co wy na to?- skończył zdyszany Pikawa.
__________________ Kutak - to brzmi dumnie. |