Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-03-2006, 11:18   #1
SHAQER
 
Reputacja: 348 SHAQER ma wyłączoną reputację
[Recenzja] Road To Hell (Devil TowerTrilogy book 1)



Tekst polecam czytać tylko mistrzowi gry gdyż graczom może on nieco zepsóć zabawę gdyż opisuje tu nieco fabuły przygody.

Devil Tower Trilogy (Trylogia wieży diabła) jest wydane w języku angielskim a produkt, można kupić na stronie wydawcy w formacie PDF. Każda z trzech części napisana jest przez innego autora i każda ma inny klimat oraz sposób gry. Dziś zajmę się pierwszą, czyli Road To Hell (Droga do piekła). Wiat nas Tom Fowler obrazkiem, który mi osobiście bardzo przypadł do gustu. Mamy tam szalonego naukowca w maszynie kroczącej. Świetna sprawa. Tę książkę napisał Paul Beakley oraz John Hopler, szczególnie ten drugi znany wszystkim miłośnikom systemu. Książka jest dość krótka gdyż liczy zaledwie 48 stron.

Rozdział 1 - Podróż tysiąca mil

Rozdział pierwszy to tak naprawdę wstęp do całej trylogii. Autor wprowadza nas w wypadki, które zdarzyły się jakiś czas temu a które mają swe odbicie we wszystkich książkach kampanii. Na stronach tych poznajemy historię Serca Ciemności (Hart o` Darknes) legendarnego czarnego olbrzymiego (150 karatów) klejnoty. Występuję on wszystkich przekazach religijnych wszystkich wyznań i wszystkie one zgadzają się w jednym punkcie, ma on sprowadzić zgubę na cały świat. Powiadają, iż jeżeli zostanie wystawiony na światło dzienne pogrąży świat w ciemności. Około kilka tygodni przed rozpoczęciem przygody członek Stowarzyszenia Odkrywców (Explorers Socjety) podczas swojej ekspedycji w najgłębsze dżungle Południowej Ameryki, znalazł diament który odpowiadał opisowi Serca Ciemności. Klejnot został sprowadzony do Salt Lake City gdzie za niebagatelną sumę został odsprzedany na balu dobroczynnym samemu doktorowi Dariusowi Hellstromowi. Całemu zajściu towarzyszyła, podczas której klejnot był trzymany w zamknięciu i ukazany dopiero po przesłonięciu wszystkich okien. To podobno miało zwiększyć napięcie. Kilka dni po balu dom dobrego doktora zastał napadnięty przez grupę dobrze zorganizowanych mężczyzn bez wątpienia szukających klejnotu. Ochrona poradziła sobie z całym zajściem. Gdyby tylko włamywacze wiedzieli, że klejnotu wcale nie ma w domu Hellstroma… Znajdował się on w owianym złą sławą zakładzie #13. Czemu owiany złą sławą? Mają tam miejsce najbardziej ryzykowne ze wszystkich eksperymentów eksperymentów śmiertelność wśród załogi jest też olbrzymia. Cała ta zła sława nie pomogła mu jednak gdyż zaledwie wczoraj został on napadnięty, klejnot oraz inne wynalazki zniknęły a dobry doktor znalazł się w nieciekawym położenie. Ktoś za to beknie. Masz rację jak zwykle Twoja posse.
Autor następnie przedstawia gang szeryfa Tremendae. Słowo szeryf może być mylące gdyż ten typ ma wyrok śmierci w kilku stanach jednak nadal nosi z dumą gwiazdę szeryfa. Gang jest jedną z najdziwniejszych zbieranin, jakie w życiu widziałem co niestety wymaga (w celu dobrego odegrania) kilku podręczników. Są to City o` Gloom (sam go jeszcze nie mam, więc bardzo potrzebny nie jest), Kanty i Kanciarze, Stróże Prawa, Tancerze Ducha, Book o` Dead oraz The Great Maze (Ew Hexarcana chodzi o Kung Fu konkretnie). Jest to niestety problem dla wielu osób, jednak mam nadzieje, że to przeskoczysz drogi szeryfie. Co jeszcze mogę powiedzieć o całym gangu? Jest naprawdę ciekawy a postawienie go w konfrontacji z graczami dostarcza wielu obfitujących w nagłe zwroty akcji potyczek.
Na koniec rozdziału mistrz otrzymuje opis kluczowych miejsc znajdujących się na Śmietnisku (jedna z dzielnic Salt Lake) co umożliwia granie nawet nie mając opisu całego miasta, brakuje mi tu jednak mapki. Oprócz miejsc mamy tu także po krótce opis samego wyglądu miasta. Rzecz bardzo przydatna nawet po zakończeniu przygody.

Rozdział 2 – Znak na przerywanej linii

I tu zaczyna się cała zabawa. Należy wprowadzić graczy do gry. Z pomocą przychodzi nam Indianin (taki Indyjski Indianin) o nazwisku Hanuman. Ma on bardzo intratną propozycję. Nic nie powie do póki gracze nie podpiszą cyrografu, który wymaga od nich nierozpowiadania o tej pracy a tym bardziej o pracodawcy. Gracze mogą się nie zgodzić i wtedy tajemniczy mężczyzna otworzy grubą teczkę gdzie ma wszystkie dane o naszych śmiałkach wraz z adresami rodzin. Tak czy siak gracze nie mają wyjścia. Jegomość wyjaśni im po krótce całą sprawę i zabierze na miejsce zdarzenia (tak gracze pracują dla Hellstroma). Tu gracze muszą wspólnymi siłami odnaleźć jak najwięcej śladów by z nich móc przygotować domniemany przebieg zdarzeń. Wszystkie tropy plączą się jak jelita po meksykańskim żarciu a drużyna ma niemałe problemy by dojść do prawdziwej wersji zdarzeń. Pomóc mogą niektóre wskazówki, które prowadzą do kolejnych miejsc i tropów. Jak już się szeryfie zapewne domyśliłeś cała przygoda jest jedną wielką detektywistyczną szaradą, która naprawdę wiele od graczy wymaga.

Rozdział 3 – Polowanie

To najważniejszy rozdział w całej przygodzie. Ba można by rzec, iż to cała przygoda. Gracze muszą udać się w kilka miejsc do jakich doprowadziły ich wskazówki z laboratorium. Opcji jest wiele a sposobów na dojście do ostatecznej konfrontacji bez liku. Z własnego doświadczenia wiem, że różne drużyny dochodziły do końca przygody będąc w zupełnie innych miejscach. Cóż wszystko tutaj zależy od graczy i ich pomysłowości jednak jedno jest pewne nie będzie łatwo. Potyczka z robotem kroczącym, nocna wizyta Dainitów czy strzelanina w barze to tylko niektóre ze sposobów na zakończenie przygody.

Rozdział 4 – Wielki finał

Jeżeli gracze doszli aż tutaj to musisz im uścisnąć prawicę gdyż bardzo prawdopodobne, że widzisz ich po raz ostatni. Jeżeli cos schrzanili i gang wie, że nadchodzą to maja bardziej niż przerąbane. Ostateczna rozgrywka jest bardzo emocjonująca i przy dobrym jej odegraniu nawet gracze, którzy polegną stwierdzą, że było warto. Cała rozgrywka jest tak przygotowana, że daje wielką frajdę zarówno graczom jak i mistrzowi. Pojedynki toczą się wśród wirujących ostrzy oraz nad kadzią z wrzącym metalem więc sprawa jest poważna. Jeżeli się im powiedzie odkryją kilka faktów, które być może zmuszą ich do kontynuowania podróży. Następny przystanek Lost Angels gdzie czeka na was jeszcze więcej emocji oraz pomóc pewnemu panu na S jednak o tym w kolejnej recenzji.

Podsumowując przygoda jest naprawdę dobra. Muszę przyznać, że po tych wszystkich przygodach do D&D, w których gracze nie robią nic innego tylko walczą czytałem tę książkę z prawdziwą przyjemnością gdyż zabawę jaką oferuje jest naprawdę inteligentna i ciekawa. Polecam wszystkim nie będziecie żałować.
 
SHAQER jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem